Connect
To Top

Rozmowa z Tomaszem Wieliczko.

Pozycjonowanie – potęga marketingu internetowego oraz szansa na rozwój firmy i zaistnienie marki na rynku. Jakie więc możliwości daje system wymiany linków reklamowych i kim tak naprawdę jest założyciel jednej z najpotężniejszych agencji interaktywnej – Xann Internet Solutions? Warto przeczytać wywiad z niezwykle utalentowaną i intrygującą postacią ze świata social media marketingu, czyli
.

 

  1. Panie Tomaszu, jest Pan niezwykle kreatywnym i przedsiębiorczym człowiekiem. Warto więc zadać już na samym początku pytanie: skąd czerpie Pan inspiracje do swoich działań, budowania kolejnych planów i realizację dochodowych biznesów? Czy ma Pan jakąś gotową receptę na sukces dla osób, które chcą w życiu osiągnąć jak najwięcej, dzięki realizacji swoich marzeń i pomysłów?

 

Najważniejsza jest nieustana obserwacja nowych trendów i elastyczność, która pozwala nam szybko się do nich dostosować. Bez adaptacji oferty i działań do ciągle się zmieniających potrzeb klientów zostajemy daleko w tyle za konkurencją, a cel, jaki zawsze powinniśmy sobie stawiać, to być przynajmniej trzy kroki przed innymi. Do tego jednak, żeby być innowacyjnym, musimy mieć wiedzę i pojęcie o tym, co robią inni.

Niestety, nie ma gotowej recepty na sukces, którą można by wydrukować, oprawić w ramki i przybić na ścianę, a potem według niej postępować, bo trendy i oczekiwania rynku się zmieniają. Ale na pewno pomaga, jeśli twoja praca jest nie tylko pracą, ale także pasją, a tak jest w moim przypadku.

Sukces, który odniosłem, jest wynikiem wielu prób, porażek i błędów, ciągłego doszkalania się oraz  przede wszystkim szczęścia, jakie mi w życiu towarzyszy. Przy czym też muszę przyznać, że nie wszystko zawdzięczam sobie samemu, a również rodzinie oraz całej masie przyjaciół i znajomych. Jedno wiem na pewno: nigdy nie należy się poddawać ani unikać trudnych wyzwań.

 

  1. Skąd w Pana głowie zrodził się pomysł na zainwestowanie swojego czasu i funduszy w zrewolucjonizowanie branży e-commerce? Mam na myśli te początki, kiedy to jeszcze nie był Pan do końca pewien, czy Pańskie spojrzenie na pozycjonowanie i ukierunkowanie marketingu sieciowego na zupełnie nowe tory, znajdzie grono odbiorców i zostanie przychylnie przyjęte przez dość specyficzne grono specjalistów od social media.

Ponad dziesięć lat temu, gdy zacząłem się fascynować Internetem i ogromem możliwości, jakie daje, e-commerce był najszybciej rozwijającą się branżą w sieci, każdy mógł postawić sobie darmowy sklep internetowy i zacząć sprzedawać na drugi dzień. Dziś sprawa trochę się skomplikowała. Posiadanie sklepu to już tylko połowa sukcesu (jak nie mniej), druga to dotarcie z ofertą do potencjalnych klientów – i właśnie tutaj zaczyna się moja rola. Zarówno wtedy, jak i dziś, głównym źródłem pozyskiwania klientów jest Google, stąd też pozycjonowanie strony oraz kampanie płatne AdWords to podstawa działań promocyjnych marki. Oczywiście, w dobie social media nie ma sensu ograniczać się tylko do pozycjonowania, trzeba się dostosować do nowych kierunków, co też proponujemy naszym klientom.

 

  1. Czy uważa Pan, że marketing internetowy, a przede wszystkim pozycjonowanie to przyszłość marketingu i reklamy każdej firmy? W jakim kierunku zmierza według Pana wykorzystanie Internetu w funkcjonowaniu przedsiębiorstw oraz jaki będzie on miał wpływ na ich wizerunek w sieci?


Dzisiaj Internet można śmiało traktować jako największą na świecie galerię handlową, w której każdy może otworzyć swoje stoisko. Problem jest w tym, czy to stoisko jest widoczne na tle setek tysięcy innych sklepów internetowych. Jeżeli nie, to nawet nasza rewelacyjnie tania oferta nam nie pomoże, bo nikt do naszego stoiska nie trafi. I tutaj się zaczyna cała zabawa z marketingiem internetowym, którego jedną z głównych gałęzi jest właśnie pozycjonowanie stron w Google.

Jeżeli chodzi kierunek  wykorzystania Internetu, to najciekawsze jest to, że nie można tego w żaden sposób przewidzieć. Trendy bardzo szybko się zmieniają, choć z pewną dozą pewności można stwierdzić, że główne ścieżki, na których dzisiaj bazujemy, na pewno jeszcze przez parę lat nadal będą wykorzystywane. Mowa tu oczywiście o pozycjonowaniu, social media i content marketingu.

 

  1. Jakie nowości szykuje Pan dla swoich klientów w funkcjonowaniu systemu e-weblink.com? Czy będzie to systematyczne polepszanie tego, co już udało się Wam osiągnąć, czy szykujecie dla swoich odbiorców coś zupełnie nowego, innowacyjnego, co może zrewolucjonizować myślenie o branży e-mommerce i ponownie przestawi je na zupełnie inne tory?

Sukces jaki odniósł e-weblink jest raczej niepowtarzalny. Gdy wyszło na światło dzienne, że linki prowadzące do stron mogą „manipulować” wynikami organicznymi, e-weblink stał się najpopularniejszym narzędziem pozycjonerskim,  to dzięki niemu zarobiłem swój pierwszy milion, ale o tym cicho sza 😉 

Śmiało mogę stwierdzić, że około 90 proc. firm oparło właśnie na e-weblinku swój profil swojej działalności, co – niestety – dla części z nich okazało się zgubne, gdyż e-weblink jest narzędziem wspomagającym działania pozycjonerów.  Kiedyś wystarczyło kupić punkty, przeznaczyć na linki i cieszyć się rosnącymi pozycjami.  Dziś, z  powodu ciągłych aktualizacji algorytmów Google, to już nie jest takie proste, ale nadal bardzo dobrze działa. Trzeba tylko trochę wiedzy i sporej dawki sprytu, żeby wiedzieć, jak wykorzystać e-weblinka do promocji swojej strony.

Nie przewidujemy rozbudowy tego narzędzia, jego prostota jest też jego atutem. Jednak tak długo jak Google w głównej mierze opiera swój algorytm  na linkach, tak długo e-weblink będzie przez z nas wspierany  i  wykorzystywany przez resztę branży do pozycjonowania stron.

 

  1. Chętnie angażuje się Pan we wszelakie inicjatywy związane z upowszechnianiem branży SEO wśród społeczeństwa, między innymi Mistrzostwa pozycjonowania stron internetowych czy Seoparty. Czy więc uważa Pan, że pozycjonowaniem powinny zajmować się wyłącznie firmy zewnętrzne – agencje interaktywne itp., czy może przedsiębiorstwa powinny postawić na własny rozwój i doszkolenie swoich umiejętności w tej branży oraz wykorzystaniu jej w praktyce?

Faktycznie jest tak, że od samego początku staram się wspólnie ze znajomymi organizować ogólnopolskie zloty branżowe, gdzie przy grillu i pepsi wymieniamy doświadczenia i rozmawiamy o tym, na co kto wpadł w ostatnim czasie. Natomiast organizacja takich imprez jak Mistrzostwa Polski w Pozycjonowaniu, prócz dobrej zabawy oraz promocji samego pozycjonowania, przede wszystkim miała na celu znalezienie luk w algorytmie Google, które potem wszyscy wykorzystywaliśmy do naszej pracy.

Pytacie mnie, czy  przedsiębiorstwa powinno stawiać na własny rozwój i doszkolenie w marketingu internetowym. Oczywiście, że tak, między innymi dlatego od lat organizujemy w ramach XannSEM  szkolenia dla początkujących i zaawansowanych  pozycjonerów, ale także dla firm, które same chcą się zająć promocją swojej marki i oferty w Internecie. W przeciągu ostatnich czterech lat przeszkoliliśmy ponad 500 firm, z których większość teraz albo oferuje usługi w tym zakresie innym podmiotom, albo otworzyła na własne potrzeby działy zajmujące się marketingiem internetowym.

 

  1. Jakie ma Pan rady dla początkujących, którzy dopiero stawiają swoje pierwsze kroki w branży e-commerce? Na co powinni zwrócić szczególną uwagę, czego się wystrzegać i w co inwestować swój czas i pieniądze? Pytam w kontekście rozwoju – uczestnictwie w dużej ilości szkoleń, konferencji, czy może od razu praktykowania i nauce metodą „prób i błędów” ?

 

Dziś jest dużo trudniej zacząć niż dziesięć lat temu, już na starcie jest wiele do nadrobienia, stąd niektórych może zniechęcić ogrom teorii, które muszą już na samym początku przyswoić. Jednak największym minusem naszej branży jest to, że teoria nie zawsze pokrywa się z praktyką i w wielu przypadkach decydującą rolę ma doświadczenie.

 Ja sam, mimo że jestem trenerem szkoleniowym i mam te parę lat doświadczenia w branży, jeżdżę na konferencje i szkolenia organizowane przez inne firmy. Najczęstszym błędem, nie tylko u początkujących, ale i u osób, które uważają się za ekspertów od SEO, jest przekonanie, że wie się wszystko najlepiej. Osobiście bardzo często czytam blogi innych i staram się weryfikować publikowane w branży teorie przez własne testy, które nieustannie prowadzę – czy to na potrzeby moich klientów, czy przyszłych szkoleń.

 

  1. Gdzie Pan się widzi za 10 lat? Czy nadal swoją przyszłość wiąże Pan z branżą marketingu internetowego, czy może wydaje się Panu, że powoli zmierza Pan w zupełnie innym kierunku biznesowym? Warto jest więc skupiać się na jednej branży i w niej doszkalać się i kształcić, aby systematycznie osiągać coraz więcej, czy może jednak w którymś momencie przebranżowić się i podążać w innym, czasem zupełnie odmiennym kierunku?

Na to pytanie sam chciałbym znać odpowiedź i na pewno oddałbym mój pierwszy zarobiony milion, żeby wiedzieć, jak będzie wyglądał nasz rynek za dziesięć lat. Niestety, a może na szczęście, technologia tak szybko biegnie do przodu, że nie mamy możliwości aż tak dalekiego wybiegania w przyszłość, ale mam wielką nadzieję, że będę robił dokładnie to samo co dziś,  czyli z pasją zajmował się pozycjonowaniem stron i marketingiem internetowym.

 

 

Dziękuję bardzo i życzę dużo sukcesów!

 

`

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

More in BIZNES