Connect
To Top

Wywiad z Maciejem Wyszynskim

Ostatnio jesteś medialnie rozchwytywany. Ekspert w Polsat News, potem wywiad w największym czeskim magazynie marketingowym, a teraz okładka u nas. Lubisz to?
Powiedziałbym, że przynosi to korzyści, głównie edukacyjne.

W kontekście Twojej osoby padają dwa trudne słowa: Sociomantic i programmatic. Mógłbyś je rozszyfrować?
Zacznijmy od pierwszego. Sociomantic, czyli firma o berlińskich korzeniach, założona w 2009 roku przez 3 szaleńców, którzy uwierzyli, że programmatic jest przyszłością reklamy online. Programmatic zaś to inteligentna reklama do której wykorzystywane są terabajty danych i zaawansowane algorytmy, dzięki którym każdy konsument zobaczy reklamę dopasowaną do jego potrzeb i zainteresowań. Patrząc szerzej, to więc tworzenie planu marketingowego na poziomie poszczególnych odbiorców. Notabene, programmatic nie ogranicza się tylko do internetu, ale popularyzuje się także w innych mediach.

Jak zaczynało Sociomantic?
Historia Sociomantic sięga 2008 roku, kiedy na Uniwersytecie w St. Gallen dwóch z trzech założycieli poznało się, robiąc doktorat z informatyki. Jeden z nich pracował nad analizą sieci społecznościowych, drugi zajmował się skalowalną informatyką. Połączenie tych dwóch obszarów pozwoliło na stworzenie platformy pomagającej reklamodawcom lepiej zrozumieć posiadane dane i ułatwić interakcję marek z konsumentami. Tak powstał Sociomantic Labs. Kapitał początkowy wynosił 3000 euro, czyli 1000 euro na założyciela. Firma rosła organicznie bez żadnego zewnętrznego inwestora. Dziś zatrudnia 250 pracowników i ma biura w 22 lokalizacjach na świecie. Prowadzimy działania reklamowe dla klientów na sześciu kontynentach, a przychody firmy w 2013 roku przekroczyły 100 milionów dolarów. W kwietniu 2014 roku Sociomantic został kupiony przez dunnhumby, światowego lidera w zakresie analizy danych konsumenckich, co otworzyło przed nami zupełnie nowe możliwości rozwoju.

Jak wyglądało wprowadzanie Sociomantic na polski rynek? Czy polski rynek jest otwarty na nowe technologie?
Warszawskie biuro, które jest hubem Sociomantic na Europę Środkowo-Wschodnią, było pierwszym zagranicznym biurem firmy. Zdecydowaliśmy się na jego otwarcie w 2011 roku. Wybraliśmy Polskę ponieważ to właśnie stąd pochodził największy poza Niemcami odczuwalny dla firmy obrót. Wiedzieliśmy jednak, że nie będzie łatwo. To były czasy kiedy reklama programmatic była znana w USA, w Niemczech raczkowała, w Polsce była to biała karta. Na podstawie tamtych doświadczeń muszę powiedzieć, że rynek Polski okazał się otwarty na nowe rozwiązania. Dosyć szybko model programmatic został zaakceptowany przez branżę, a kto wskoczył do tego rozpędzającego się pociągu wcześniej, teraz zbiera większe plony. Dziś każdy portal, dom mediowy oraz większość marek już zatrudnia lub planuje zatrudnić ekspertów od programmatic.

Czy firma planuje ekspansję na jeszcze inne kraje?
W 2014 otworzyliśmy sześć biur. W tym roku powstały już dwa, w tym najnowsze biuro w Szanghaju, które jest naszą bramą do tego wielkiego kraju z ogromnym potencjałem. Właśnie ze względu na olbrzymi potencjał, to w Azji robimy i planujemy obecnie największe inwestycje. Do pokrycia wszystkich 6 kontynentów brakuje nam więc jeszcze biura w Australii, Afryce i na Antarktydzie… ale sky is the limit!

Jak wygląda zarządzanie Sociomantic w całym obszarze CEE? Czym różnią się od siebie rynki, na których działa?
Na dzień dzisiejszy działamy na ponad 10 rynkach obszaru CEE. W ramach CEE mamy kraje na różnych etapach rozwoju gospodarczego, o różnym wskaźniku penetracji internetu, różnej walucie, językach, sile nabywczej czy zaufaniu do zakupów online. Dla przykładu wśród obsługiwanych przez nas krajów są takie gdzie dostęp do internetu ma ponad 80 proc. społeczeństwa – jak Czechy i Słowacja, a także takie gdzie wskaźnik ten wynosi poniżej 40 proc. – Ukraina. Ponadto w niektórych krajach, jak Węgry, wprowadzono tzw. podatek od internetu, co znacznie utrudnia prowadzenie biznesu firmom międzynarodowym. Ukraina natomiast boryka się z ogromnym kryzysem politycznym i ekonomicznym, w wyniku którego tylko w jednym tygodniu hrywna straciła w ciągu tygodnia 50 proc. wartości. Niewątpliwie jednak w regionie bardzo dużo się dzieje. Powstają fantastyczne ogólnoeuropejskie, a nawet światowe inicjatywy i wydarzenia jak Webit. Tam, gdzie ich jeszcze nie było, krystalizują się także stabilne struktury branżowe. Wspaniałym przykładem jest Polska, która jest liderem regionu w obszarze reklamy online i nowych technologii. Dostrzegają to wielkie światowe marki jak Google, który właśnie w Warszawie zdecydował się otworzyć swój campus, czyli ośrodek wspierania startupów.

Czy konkurencja jest spora? Czym Sociomantic wyróżnia się na jej tle?
Technologią. W przeciwieństwie do wielu konkurentów my swoją budowaliśmy in-house, od samego początku stawiając sobie najwyższe technologiczne cele. Nasze narzędzie od początku tworzone było z myślą o reklamie programmatic i dlatego tak dobrze odpowiada na dzisiejsze i jutrzejsze potrzeby marketerów.

Pojęcia mocno powiązane to także RTB oraz Big Data. Poproszę telefon do przyjaciela.
RTB czyli Real Time Bidding to sposób kupowania reklam opierający się na licytacji powierzchni na aukcjach w czasie rzeczywistym. Po raz pierwszy pojęcie wprowadzone zostało w USA w 2009 roku. Dziś już 60 proc. wydatków na reklamę online na tym rynku odbywa się w tym modelu. Big Data zaś to wszelkiego rodzaju zbiory danych. Dane demograficzne, zakupowe, produktowe, które gromadzi dziś niemal każdy podmiot gospodarczy na świecie. Ich liczba rośnie w astronomicznym tempie, a największą sztuką stało się wyłapanie z gąszczu Big Data tych, które będą pomocne w docieraniu do klientów, dobieraniu właściwych produktów i oszczędzaniu budżetów. Dla każdej branży dane te są inne. W przypadku firmy z branży telekomunikacyjnej kluczowa jest informacja kiedy kończy się umowa abonamentu. W turystyce będzie to informacja o preferowanych kierunkach i budżecie na osobę. W przypadku e-commerce mogą to być ulubione marki, a gdy chodzi o banki informacje dotyczące już posiadanych produktów.

Na czym polegają rozwiązania technologiczne, które oferuje Sociomantic?
To, co oferujemy, to reklama odsłonowa kupowana w modelu RTB z wykorzystaniem danych o konsumentach. Nasze algorytmy, korzystając z zebranych danych o konsumentach, licytują reklamy w na aukcjach internetowych, a w rezultacie wyświetlają spersonalizowane reklamy tylko tym użytkownikom, którzy są nią zainteresowani. W skrócie doprowadzamy do zakupu przez konsumenta danego produktu lub usługi i pomagamy w efektywnym wykorzystaniu budżetu marketingowego. Nasze rozwiązanie nie ogranicza się tylko do desktopu, ale jest też skuteczne na smartfonach i tabletach. Dzięki naszej zaawansowanej autorskiej technologii możliwa jest identyfikacja i raportowanie interakcji użytkownika z reklamą niezależnie o kanału reklamowego. Każdego konsumenta możemy bowiem traktować indywidualnie bazując na wiedzy dotyczącej jego wcześniejszych zachowań.

Możesz zdradzić jak działa opracowany przez Sociomantic streaming CRM?
Streaming CRM to narzędzie umożliwiające integrację danych o produktach dostępnych w sklepie z naszym systemem i pozwalające na dynamiczną aktualizację ofert prezentowanych na banerach reklamowych. Technologia ta doskonale sprawdza się w branżach, w których dostępność ofert i ceny często się zmieniają np. w branży lotniczej. Tu każde połączenie w zależności od klasy, godziny czy lotu powrotnego jest odrębnym produktem. Dzięki naszej technologii możemy w rekordowo szybkim tempie reagować na potrzeby klienta i pomagać np. linii lotniczej wyprzedać miejsca w samolocie nawet w ostatniej chwili. Streaming CRM doskonale sprawdza się także w branży ogłoszeń drobnych, gdzie ogłoszenia szybko się zmieniają i powinny być na bieżąco aktualizowane, bowiem nie ma nic gorszego niż reklamować produkty, których nie można kupić.

Czy reklama osobista to tylko reklama w Internecie?
Reklama osobista to raczej nowe spojrzenie na reklamę w ogóle. To zmiana sposobu myślenia i dążenie do indywidualnego traktowania konsumentów niezależne od kanału. Może być to zarówno internet, jak i radio, telewizja, outdoor czy nawet sklep. Potrzebne jest jedynie urządzenie identyfikujące, którym w przypadku TV może być dekoder, w przypadku outdooru czy sklepu np. telefon komórkowy lub smartwatch.

Jak wygląda w tych innych kanałach, np. w telewizji?
Wyobraźmy sobie, że mamy telewizję cyfrową, która ma technologiczną możliwość pokazanie danej reklamy wyselekcjonowanej grupie abonentów. Mamy także dane dotyczące zakupów w sieci hipermarketów pochodzące z kart lojalnościowych. Nakładamy na siebie obie bazy. Na podstawie historii zakupów tworzymy grupy o różnym stopniu zainteresowania produktem. Tworzymy także grupy kontrolne, a następnie emitujemy spoty. W wyniku czego widzimy dokładnie jaki wpływ na zakupy w tradycyjnym sklepie poszczególnych grup konsumentów będzie miała emitowana w telewizji reklama. Podobnie rzecz się ma z internetem, gdzie bazę klientów sklepu online można połączyć z bazą właścicieli kart lojalnościowych. Możemy nawet wyobrazić sobie połączenie takich kampanii online i offline. Tak będzie wyglądała przyszłość reklamy online umożliwiając marketerom raportowanie skuteczności poszczególnych kanałów aż do poziomu poszczególnego domownika.

Ok, najtrudniejsze mamy za sobą. Mógłbyś się przyznać czytelnikom, kiedy zaczynałeś karierę zawodową?
W 2005 roku, zaraz po ukończeniu Uniwersytetu Humbolta w Berlinie. Zacząłem wówczas pracę u niemieckiego giganta e-commerce czyli eBay.

Jak wówczas wyglądał rynek reklamy?
W tamtym czasie rynek reklamy w Niemczech był na pewno bardziej rozwinięty niż w Polsce. Widać to było choćby po wydatkach na reklamę online, które stanowiły w Niemczech o wiele większy procent niż w Polsce czy w innych krajach CEE. Różne były też modele rozliczeniowe. W Polsce królował CPM, w Niemczech CPC. Za naszą zachodnią granicą rozwijało się adWords i sieci afiliacyjne, istniały miliony blogów tematycznych zarabiających na e-reklamie w tym modelu. W tym samym czasie polski rynek zdominowany był przez sieci reklamowe i portale. Również stopień dojrzałości reklamodawców był różny. Działy marketingu niemieckich firm potrafiły zapłacić nawet 100 euro sieciom afiliacyjnym za podpisaną umowę. Marketerzy wiedzieli bowiem, że z większych inwestycji mogą przyjść większe zyski. W Polsce nie działano tak odważnie, była to mniej więcej jedna dziesiąta tej kwoty.

Od początku byłeś wkręcony w reklamę online i e-commerce?
Od samego początku zajmowałem się online marketingiem. Zaczęło się od eBay. Z tym, że tam nie zajmowałem się bezpośrednio reklamą, a raczej z drugiej strony pracowałem nad zwiększeniem konwersji na stronie internetowej. Polegało to na aktualizacji strony głównej jeśli chodzi o najlepsze oferty z danych kategorii, a także na wprowadzeniu nowego sposobu wyszukiwania produktów. Następnym krokiem był już online marketing i e-commerce czyli praca w Zanox, który jest jedną z największych sieci afiliacyjnych. Odpowiadałem tam między innymi za wprowadzenie i rozwinięcie struktur firmy w Polsce i regionie Europy Środkowo-Wschodzniej.

Jak wobec tego trafiłeś do Sociomantic?
Pracując w Zanox poznałem dwóch późniejszych założycieli Sociomantic. Zaprzyjaźniliśmy się. Utrzymywaliśmy kontakt także po moim odejściu z firmy. Kiedy technologia, nad którą pracowali, była gotowa i poszukiwali handlowców zwrócili się do mnie. Dołączyłem do firmy na początku 2011 roku. Byłem wtedy drugą osobą w dziale handlowym, a cała firma zatrudniała nie więcej niż 20 osób. To była niesamowita startup’owa przygoda. Miałem zajmować się pozyskiwaniem klientów na rodzimym niemieckim rynku, ale także drążyć temat w na rynkach CEE. Tak się zaczęło.

W jakim stanie zastałeś firmę? W drewnianym czy już w murowanym?
Kiedy dołączyłem do Sociomantic nie mieliśmy jeszcze klientów, produkt ledwo co został zbudowany technologicznie, nie wiedzieliśmy też jak w Europie przyjmie się RTB. Wszyscy, którzy wówczas dołączyli do firmy, podjęli zatem duże ryzyko. Wiedzieliśmy jednak co potrafi oferowany przez nas produkt, jak bardzo odstaje od tego co jest oferowane na rynku. Wierzyliśmy także w siebie nawzajem. To był nasz wspólny projekt.

Czy praca w tej firmie to Twoje dotychczasowe największe zawodowe wyzwanie?
Owszem. Moje wcześniejsze doświadczenie pracy w Zanox dotyczyło otwarcia nowego rynku dużej międzynarodowej firmy. W przypadku Sociomantic natomiast, przynajmniej na początku, nie chodziło o otwarcie rynku, a niejako o stworzenie produktu, który można zacząć sprzedawać. Kiedy dołączyłem do Sociomantic nie mieliśmy ani jednego case study, ani jednej prezentacji sprzedażowej. Wszystko zaczynaliśmy od zera. Kolejnym etapem było otwarcie biura w Warszawie. Sama przeprowadzka do Polski była dla mnie dużym wyrzeczeniem i wyzwaniem. Zaczęło się budowanie zespołu i ciągłe pytania skąd pozyskać najlepszych ludzi i jak ich przekonać do firmy, której w zasadzie jeszcze nie ma. To była abstrakcja, ale udało się! Pierwsza osoba, którą zatrudniliśmy w Polsce, nadal z nami jest. Uważam to za duży sukces!

A nie zawodowe?
Jak miałem 10 lat, to przeprowadziliśmy się z rodzicami do Berlina. Kiedy wyjeżdżaliśmy rodzice mówili mi, że jedziemy tylko na wakacje. Zostaliśmy na długo. Niedługo po przyjeździe poszedłem tam do szkoły. Nie znałem języka, ale zaadaptowałem się. Dziś mam doświadczenia życia w dwóch krajach, jestem dwujęzyczny. Z perspektywy mogę powiedzieć, że było to trudne, ale na pewno ważne doświadczenie.

Z którego projektu jesteś najbardziej dumny? Co uważasz za sukces?
Wszystkie moje dotychczasowe projekty odniosły większy lub mniejszy sukces. Najbardziej jednak jestem dumny z tego, jak wielu firmom uświadomiliśmy, że warto inwestować w programmatic. Wszyscy w firmie pracujemy nad jednym celem – aby programmatic stał się ważną kwestią dla przedsiębiorstw. To, że mamy milionowe obroty w Polsce, Czechach czy w Rosji pokazuje, że robimy to z sukcesem. Udało nam się stworzyć i wypromować silny brand, a także stworzyć własną konferencję Digital Marketing Heroes. Jednak wciąż mamy wiele do zrobienia. Istnieje jeszcze wiele firm, które mają niewielką wiedzę o spersonalizowanych reklamach.

Czyli edukacja, edukacja i jeszcze raz edukacja?
Tak, zdecydowanie. W dziedzinie nowych technologii stale coś się zmienia. Nowe, coraz bardziej zaawansowane rozwiązania wymagają ciągłej edukacji, zwiększania własnych kompetencji, a także edukowania klientów i rynku. Co więcej, gdy wyedukujemy jeden rynek, przychodzi czas na kolejne. Staramy się być obecni we wszystkich mediach, pojawiamy się w radiu, telewizji. Do tego dochodzą występy na konferencjach branżowych w całej Europie, gdzie prezentujemy najnowsze możliwości programmatic. Przygotowujemy się również do drugiej edycji naszej konferencji, która odbędzie się we wrześniu.

Niewątpliwie można powiedzieć, że osiągnąłeś sukces. Co najbardziej motywuje Cię do działania?
Myślę, że najlepszym motywatorem jest zespół. Wiadomo, że pracy nigdy nie brakuje, jednak gdy działa się w grupie fantastycznych osób, wszystko idzie dużo łatwiej i sprawniej. Co więcej, motywuje mnie zaufanie, którym obdarzyły nas osoby przystępujące do projektu oraz poczucie, że wspólnymi siłami możemy osiągnąć cel, który sobie założyliśmy. Człowiek nie chce ich rozczarować, a to jeszcze bardziej motywuje do dalszego działania.

Były lub są w Twoim życiu osoby, które Cię inspirowały? Autorytety, jacyś idole?
Są to 3 osoby. Mój pradziadek Aleksander, który był prawnikiem i senatorem, generalnie znaną osobowością w Lublinie gdzie prowadził kancelarię adwokacką. Miał dwanaścioro dzieci. Pomimo tak licznej gromadki znalazł czas na rozwój osobisty i działalność społeczno-polityczną. Jego syn Kazimierz (również prawnik), który po pierwszej wojnie światowej był adiutantem i współpracownikiem marszałka Józefa Piłsudskiego, politykiem i dyplomatą pracującym w Ambasadach w Moskwie i Berlinie. Mimo trudnych wyzwań i bardzo skomplikowanych nastrojów politycznych lat 20-tych i 30-tych walczył do ostatniego dnia o dobro Polski. Zmarł nagle w niewyjaśnionych okolicznościach w Berlinie w 1935r. Kolejną inspirującą osobą jest ojciec. To on nauczył mnie, że najważniejsza w życiu jest szczerość, uczciwość oraz wytrwałość w dążeniu do celu.

Jaki jest Maciej Wyszyński, gdy nie zajmuje się reklamą?
Jestem rodzinnym facetem. Po pracy poświęcam swój czas najbliższym, żonie i dziecku. Lubimy spędzać czas aktywnie – najczęściej są to wypady rowerowe albo wyjazdy poza miasto na łono natury. Do tego często chodzimy wspólnie do kina i teatru. Uwielbiamy podróże – mamy słabość do Azji. Moja praca wiąże się z częstymi wyjazdami, non stop kursuję między Warszawą, Berlinem a innymi europejskimi metropoliami. Jakoś muszę to potem najbliższym wynagrodzić.

Twoja największa pasja to?
Właściwie to nie jedna, a trzy pasje, które z sukcesem można łączyć: podróże, fotografia oraz sporty motorowodne. Kilka tygodni temu kupiłem działkę w Świnoujściu wraz z linią brzegową. Taki mały porcik na jacht. Urodziłem się w Gdyni, więc morze to moja domena. Mam patent na łodzie motorowe. Lubię pojeździć motorówką, popływać jachtem lub najzwyczajniej w świecie pójść na ryby.

Opowiedz, proszę, o Konferencji Digital Marketing Heroes. Jak powstała ta inicjatywa?
Zależało nam na tym, żeby zrobić coś dużego, nietuzinkowego, wartego zapamiętania. Event, który wyróżni Sociomantic na tle innych firm, organizujących branżowe konferencje. Chcieliśmy podnieść edukacyjną poprzeczkę i stworzyć własną serię konferencyjną, jakiej dotąd nie było w branży online. Tematem miał być oczywiście programmatic. DHM to inicjatywa osób, które na co dzień zajmują się zagadnieniami związanymi z reklamą osobistą i RTB, a nie firm zewnętrznych. Postawiliśmy na oryginalny format – artystyczne studio, inspirującą przestrzeń, w której codziennie powstają świetne pomysły, graffiti tworzone na żywo, świetną muzykę – wystąpiły siostry Przybysz. Do tego superbohaterowie witający gości, batman na scenie, energetyczne napoje, super gadżety i wreszcie ci najważniejsi – superbohaterowie branży marketingowej. Na konferencji mieliśmy prawdziwy zlot największych marketingowych osobowości i czołowych marek. Za koncepcję i organizację tego wydarzenia odpowiadała Beata Banaś, nasza Marketing Manager. Wyszło super!

Wracasz czasem myślami do pierwszej edycji?
Oczywiście. Szczególnie teraz kiedy planujemy kolejną edycję. Wyciągamy więc wnioski z poprzedniego wydarzenia, analizujemy co warto powtórzyć, a co zmienić by było jeszcze lepiej, innowacyjniej i ciekawiej. Warto też powiedzieć, że udało nam się z Digital Marketing Heroes zrobić globalną markę. Eventy pod sztandarem DMH będą się odbywały w różnych krajach na całym świecie, a wszystko zaczęło się właśnie w Warszawie. Organizujemy warsztaty, konferencje i spotkania networkingowe.

Kto się na niej pojawił?
Między innymi Robert Bednarski, wówczas prezes Grupy Onet, obecnie dyrektor Facebooka na Europę Środkowo-Wschodnią, Thomas Brandhoff – założyciel i Managing Director Sociomantic, przedstawiciele międzynarodowych firm takich jak Google, dunnhumby czy Coca-Cola. Dużo się działo.

Możesz zdradzić jakieś szczegóły dotyczące drugiej edycji?
Wśród prelegentów znajdą się na pewno Michał Brański z zarządu Grupy Wirtualna Polska, „Człowiek Roku 2014” w konkursie Mixx Awards, Michał Sadowski z Brand24 oraz Radosław Górka z Allegro. Line up ciągle powstaje. Na drugą edycję zapraszamy 24 września.

A które rynki? (Popatrzmy przez chwilę globalnie. Które rynki najwięcej inwestują w reklamę osobistą?)
USA i Wielka Brytania oczywiście. One są poza zasięgiem. Także rynek azjatycki oraz Brazylia, która przeznacza na to spore środki. Dotychczas także Rosja miała na tym polu dość mocną pozycję, jednak z uwagi na kryzys i sytuację polityczną ten rozwój został zahamowany. Jeśli chodzi o nasz region, to z pewnością liderami są Polska, Czechy, Węgry, Rumunia i Bułgaria.

Które kraje dopiero co raczkują w tej materii?
Na pewno regiony, które mają ograniczony dostęp do internetu, takie jak państwa afrykańskie, a także część Ameryki Południowej, Bałkany.

W jakim kierunku rozwija się branża?
Buzz words to wideo, mobile i programmatic. Zmianom ulega sposób konsumpcji mediów, zacierają granice między kanałami, rośnie liczba ekranów na których konsumujemy media. Zmienia się także sposób kupowania mediów, a branża zdecydowanie zmierza w kierunku automatyzacji procesów. Stąd przyszłość reklamy programmatic.

Jak według Ciebie będzie wyglądał rynek reklamy internetowej za dwadzieścia lat?
Nie będzie to rynek reklamy internetowej, a rynek reklamy osobistej, bowiem wierzę, że nastąpi pełna synchronizacja kanałów. Dzięki temu konsumenci będą mieli możliwość bezustannej komunikacji z markami. Wszystkie przekazy i urządzenia będą połączone w jeden ekosystem medialny, a marki będą budowały marketing plan na poziomie konkretnej osoby, niezależnie od kanału. Aby tak się stało wszystkie procesy będą musiały być zautomatyzowane. Do pracy zostaną zaprzęgnięte superszybkie komputery i mega zaawansowane algorytmy, które staną się nierozłączną częścią działów marketingu i sprzedaży wielkich kooperacji. Będą zastępowały pracowników bowiem będą w stanie przerobić nieskończoną ilość danych krótkim czasie. To wszystko wpłynie oczywiście na skuteczność reklamy i wzrost obrotów.

Myślisz, że będziesz się nią wtedy nadal zajmował?
Patrząc na wielu managerów z branży, można zauważyć, że część z tych, którzy odnieśli sukces, nie może przestać się tym zajmować. Często, nawet po przerwie, wracają, więc mnie też to pewnie spotka.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

More in BIZNES