Marzec 2026 r. przyniósł bardzo wyraźne ożywienie na rynku kredytów mieszkaniowych. Jak wynika z BIK Indeks Popytu na Kredyty Mieszkaniowe, wartość zapytań o takie finansowanie wzrosła aż o 80,5 proc. rok do roku. Oznacza to, że w przeliczeniu na dzień roboczy banki i SKOK-i przesłały do Biura Informacji Kredytowej zapytania o kredyty mieszkaniowe na kwotę znacznie wyższą niż w marcu 2025 r.
Skala wzrostu pokazuje, że zainteresowanie zakupem mieszkań przy wsparciu kredytu zdecydowanie przyspieszyło. Co istotne, nie chodzi wyłącznie o większą wartość pojedynczych wniosków, ale także o zdecydowanie wyższą liczbę osób, które w ogóle wystąpiły o finansowanie.
W marcu 2026 r. o kredyt mieszkaniowy wnioskowało łącznie 63,31 tys. osób. Rok wcześniej było to 36,87 tys. Oznacza to wzrost o 71,7 proc. rok do roku. Jeszcze mocniej widać zmianę w ujęciu miesięcznym, ponieważ w porównaniu z lutym liczba wnioskujących zwiększyła się o 42,4 proc.
Tak wysoka aktywność kredytobiorców należy do rzadko spotykanych. Według głównego analityka Grupy BIK, dr. hab. Waldemara Rogowskiego, podobnie duża liczba osób ubiegających się o kredyt mieszkaniowy była ostatnio obserwowana w lipcu 2008 r., czyli tuż przed wybuchem kryzysu związanego z upadkiem Lehman Brothers. Sam ten fakt pokazuje, że mamy do czynienia z wyjątkowo silnym impulsem popytowym.
Na uwagę zasługuje również średnia wartość wnioskowanego kredytu mieszkaniowego. W marcu 2026 r. wyniosła ona 506,42 tys. zł, co oznacza wzrost o 10,1 proc. w porównaniu z marcem ubiegłego roku. W relacji do lutego 2026 r. średnia kwota wzrosła o kolejne 1,9 proc. Był to historyczny rekord, ponieważ po raz pierwszy przeciętna wartość wnioskowanego kredytu przekroczyła poziom pół miliona złotych.
Ten wynik ma duże znaczenie nie tylko statystyczne, ale i symboliczne. Pokazuje bowiem, że rynek mieszkaniowy funkcjonuje już przy wyraźnie wyższych poziomach cen nieruchomości, a jednocześnie rosną oczekiwania finansowe samych kupujących. Coraz większa część gospodarstw domowych musi więc ubiegać się o wyższe kwoty, aby w ogóle móc sfinansować zakup mieszkania.
Komentując dane, dr hab. Waldemar Rogowski wskazuje, że gwałtowny wzrost liczby wniosków może mieć związek z obawami dotyczącymi sytuacji geopolitycznej i jej skutków gospodarczych. W jego ocenie wojna na Bliskim Wschodzie oraz związany z nią szok energetyczny mogą przełożyć się na ponowny wzrost presji inflacyjnej. To z kolei może zatrzymać proces spadku stóp procentowych, a w skrajnym scenariuszu nawet doprowadzić do ich ponownego wzrostu.
Z perspektywy potencjalnych kredytobiorców taka sytuacja tworzy silną motywację do przyspieszenia decyzji o zakupie mieszkania. Jeżeli pojawia się przekonanie, że obecny koszt kredytu może być najniższy w perspektywie kolejnych kwartałów, część klientów stara się złożyć wniosek jeszcze teraz, zanim warunki finansowania pogorszą się. Dotyczy to nie tylko osób kupujących pierwsze mieszkanie, ale również tych, którzy rozważają refinansowanie już zaciągniętych zobowiązań.
Analityk BIK zwraca również uwagę na inny możliwy kanał wpływu sytuacji międzynarodowej na rynek mieszkaniowy. Droższa ropa i gaz mogą zwiększyć ceny materiałów budowlanych, a tym samym podnieść koszty realizacji inwestycji mieszkaniowych. W efekcie nowe lokale mogą dalej drożeć, co dla części nabywców oznacza presję, by kupować wcześniej, zanim ceny za metr kwadratowy wzrosną jeszcze bardziej.
Niepewność geopolityczna może jednak oddziaływać na rynek także w mniej korzystny sposób. Jeśli napięcia międzynarodowe przełożą się na słabsze tempo wzrostu gospodarczego, może to pogorszyć sytuację na rynku pracy. To z kolei z czasem mogłoby osłabić zdolność kredytową części gospodarstw domowych i ograniczyć ich gotowość do podejmowania długoterminowych zobowiązań. Obecny wzrost popytu można więc odczytywać nie tylko jako oznakę poprawy nastrojów, ale również jako reakcję wyprzedzającą na możliwe pogorszenie warunków w przyszłości.
Marzec 2026 r. pokazał zatem rynek w fazie bardzo silnej mobilizacji popytu. Jednocześnie dane sugerują, że za wzrostem zainteresowania kredytami mieszkaniowymi stoją nie tylko czynniki typowo rynkowe, takie jak ceny mieszkań czy dostępność finansowania, lecz także szersze obawy dotyczące inflacji, stóp procentowych, kosztów budowy i ogólnej sytuacji gospodarczej.
BIK Indeks Popytu na Kredyty Mieszkaniowe jest w tym kontekście ważnym narzędziem obserwacji rynku. Wskaźnik ten mierzy zainteresowanie kredytami mieszkaniowymi w Polsce poprzez analizę zmian wartości wniosków składanych przez klientów indywidualnych w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku. Dla analityków i instytucji finansowych stanowi on użyteczną miarę pozwalającą śledzić trendy i oceniać, jak może wyglądać akcja kredytowa w kolejnych miesiącach.
Marcowe dane pokazują, że rynek hipoteczny wszedł w 2026 r. z dużą dynamiką. Rekordowa średnia wartość wnioskowanego kredytu, gwałtowny wzrost liczby osób ubiegających się o finansowanie oraz bardzo wysoki wzrost wartości zapytań tworzą obraz rynku, na którym decyzje zakupowe przyspieszyły. Najbliższe miesiące pokażą, czy był to jednorazowy skok wynikający z niepewności i obaw o przyszłość, czy początek dłuższego okresu silniejszego popytu na kredyty mieszkaniowe.



