Wynik wyborów parlamentarnych na Węgrzech wywołał jedną z najsilniejszych reakcji rynkowych w regionie w ostatnich latach. Opozycyjna partia TISZA zdobyła 138 z 199 mandatów, uzyskując większość konstytucyjną i kończąc 16-letnie rządy Viktora Orbána. Skala zwycięstwa zaskoczyła rynek i natychmiast przełożyła się na kurs waluty. W poniedziałek rano EUR/HUF spadł z okolic 383 do 367, co oznacza ruch o ponad 4% i poziomy nienotowane od miesięcy. To jeden z największych jednodniowych ruchów forinta od lat. Forint reaguje najmocniej od lat po wyborczym przełomie na Węgrzech – rynek wycenia szybki powrót kraju do głównego nurtu UE. Nawet 38 mld euro zablokowanych dotąd środków unijnych może w najbliższych miesiącach zmienić obraz węgierskiej gospodarki i wzmocnić jej walutę.
– Tak silna reakcja pokazuje, że rynek traktuje te wybory jako punkt zwrotny dla całej gospodarki Węgier. Zmienia się nie tylko polityka, ale przede wszystkim postrzeganie ryzyka przez inwestorów. To przykład, jak decyzje polityczne w jeden dzień potrafią zmienić wycenę całego kraju – od kursu waluty po rynek obligacji i napływ kapitału – komentuje Jacek Jurczyński, CEO Akcenta CZ.
38 miliardów euro w grze. Rynek wycenia powrót Węgier do głównego nurtu UE
Kluczowym czynnikiem stojącym za umocnieniem forinta jest oczekiwanie na odblokowanie nawet 38,3 mld euro środków unijnych, które w ostatnich latach były zamrożone lub zagrożone. To równowartość około 20% rocznego PKB Węgier. Środki te obejmują m.in. fundusze spójności, granty z programu odbudowy oraz finansowanie w ramach instrumentów unijnych, które mogą zostać uruchomione w ciągu najbliższych 12–18 miesięcy.
– Z punktu widzenia rynku to zmiana fundamentalna. Napływ kapitału tej skali poprawia bilans płatniczy, zmniejsza presję na zadłużenie i wzmacnia walutę. Dlatego reakcja forinta jest tak dynamiczna – dodaje Jurczyński.
Rynek obligacji i giełda też reagują: spada premia za ryzyko
Zmiana polityczna wpływa nie tylko na walutę. Rentowności obligacji zaczęły spadać, a spread wobec niemieckich papierów systematycznie się zawęża, co oznacza spadek premii za ryzyko. Równocześnie indeks giełdowy BUX, który już wcześniej rósł w oczekiwaniu na zmianę władzy, kontynuuje trend wzrostowy, szczególnie w sektorach powiązanych z funduszami unijnymi, takich jak bankowość czy infrastruktura.
– Rynek bardzo wyraźnie zmienia wycenę Węgier: z kraju z dyskontem politycznym na gospodarkę, która może ponownie korzystać z konwergencji z UE – ocenia Jurczyński.
Silny ruch dziś, ale przed Węgrami realne wyzwania
Mimo euforii rynkowej punkt startowy nowego rządu nie jest łatwy. Węgierska gospodarka rośnie umiarkowanie, przemysł pozostaje pod presją, a stopy procentowe należą do najwyższych w regionie. Jednocześnie to właśnie spadająca premia za ryzyko może w kolejnych miesiącach otworzyć przestrzeń do obniżek stóp procentowych, co dodatkowo wsparłoby wzrost gospodarczy. Kluczowe będzie tempo odblokowania środków unijnych i zdolność rządu do szybkiego wdrożenia reform.
Co to oznacza dla Polski?
Zmiany na Węgrzech mogą mieć pośredni wpływ także na polską gospodarkę i kurs złotego. Poprawa sentymentu wobec regionu zwykle przekłada się na większy napływ kapitału także do Polski, co może wspierać złotego w krótkim terminie. Z drugiej strony, jeśli Węgry rzeczywiście odblokują znaczące środki z Unii Europejskiej, mogą stać się silniejszym konkurentem w walce o inwestycje zagraniczne.
– Dla Polski to jednocześnie szansa i wyzwanie. Lepsze postrzeganie całego regionu sprzyja złotemu, ale większa dostępność kapitału na Węgrzech może zmienić układ sił w przyciąganiu inwestorów.
Z perspektywy firm oznacza to jedno: zmienność kursów walut w regionie pozostanie podwyższona
i warto ją aktywnie zarządzać – komentuje Jacek Jurczyński.
Implikacje dla firm: zmienność nie zniknie
Choć kierunek zmian na Węgrzech jest dla rynku pozytywny, otoczenie globalne pozostaje niestabilne, m.in. ze względu na sytuację na rynku energii i napięcia geopolityczne.
– Tak gwałtowne ruchy kursowe pokazują, że ryzyko walutowe może materializować się bardzo szybko. Dla firm działających międzynarodowo oznacza to konieczność aktywnego zarządzania ekspozycją,
a nie reagowania dopiero po fakcie – podsumowuje Jurczyński.
Eksperci Akcenta CZ wskazują, że w najbliższych miesiącach kursy walut w regionie mogą pozostawać zmienne, a ich kierunek będzie zależał zarówno od decyzji politycznych, jak i czynników globalnych.



