FINANSEInflacja spada! Kiedy portfele Polaków realnie odczują tego skutek?

Inflacja spada! Kiedy portfele Polaków realnie odczują tego skutek?

Inflacja spada! Kiedy portfele Polaków realnie odczują tego skutek?

Szybki szacunek Głównego Urzędu Statystycznego wskazał, że inflacja w marcu 2023 roku wyniosła 16,2 procent rok do roku. Dla porównania w lutym wskaźnik ten wyniósł 18,4 procent – to spadek o 2,2 punktu procentowego za ten sam okres. Jest to najbardziej optymistyczny odczyt od sierpnia 2022 roku, gdy inflacja wyniosła 16,1 procent. Czy to jednorazowe odchylenie, czy zwiastun kolejnych pozytywnych informacji? Analitycy londyńskiej firmy Unibet przygotowali prognozy inflacyjne dla Polski.

Inflacyjna odwilż?

Marcowy spadek inflacji był zgodny z oczekiwaniami wielu ekspertów. Za przyczyny tej zmiany podaje się koniec zimy – a więc ostateczny spadek cen paliw kopalnych, które były głównym motorem napędowym inflacji w poprzednich miesiącach. Ponadto złoty notuje pozytywny trend na rynkach walutowych, utrzymując m.in. stosunkowo umocnioną pozycję względem dolara amerykańskiego. Eksperci wskazują jednak na drugą, mniej pozytywną, stronę tzw. inflacyjnego medalu. Wskaźniki makroekonomiczne pokazują bowiem coraz bardziej wyraźne spowolnienie gospodarcze nad Wisłą – drastyczny spadek liczby udzielanych kredytów oraz stopniowe zmniejszenie zainteresowania inwestycjami są jednymi ze zwiastunów potencjalnej recesji. Utrzymanie tego stanu rzeczy zwiastuje jednak kontynuację trendu spadkowego w notowaniach inflacji. Mniejsza ilość pieniądza w obiegu oznacza niższą presję popytową, a jej spadek jest jednym z kluczowych aspektów ograniczania inflacji. Analitycy londyńskiej firmy Unibet oceniają, że prawdopodobieństwo spadku inflacji rok do roku poniżej 15 proc. w odczycie GUS za kwiecień 2023 wynosi 67 proc.

Wyborcze targi potencjalnym źródłem inflacji

Poza ekonomią przy analizowaniu przyszłych wskaźników inflacji należy również uwzględnić niemierzalny czynnik, jakim jest sytuacja polityczna nad Wisłą. Rok wyborczy oznacza, że poszczególne ugrupowania będą formułować rozmaite postulaty programowe, często bez analitycznego spojrzenia na potencjalne konsekwencje ekonomiczne. W perspektywie najbliższych kwartałów możliwe jest wejście w życie projektów, których skutkiem ubocznym będzie ponowny wzrost inflacji. To ryzyko związane nie tylko z obecnym rządem, lecz także z jego potencjalną zmianą na skutek wyborów. Szeroko komentowanymi przykładami są rządowy „Bezpieczny Kredyt 2%” czy też projekt „Kredyt mieszkaniowy 0%”, autorstwa przodującej w sondażach na opozycji Platformy Obywatelskiej, której liderem jest Donald Tusk. Proponowane przez oba ugrupowana rozwiązania wiążą się z potrzebą pokrycia kosztów zobowiązania przez Państwo. Wprowadzenie takiego rodzaju programów mogłoby znacząco przyspieszyć akcję kredytową, a w konsekwencji wtłoczyć ogromną ilość wykreowanego przez banki pieniądza do obiegu i obciążyć kosztami tego transferu budżet państwa. Oba te skutki stanowią bardzo silne impulsy proinflacyjne. Co więcej, trend tematów kampanijnych wskazuje na dalsze prześciganie się postulatami socjalnymi przez polityków. Analitycy londyńskiej firmy Unibet oceniają, że prawdopodobieństwo spadku inflacji w odczytach GUS poniżej 10 proc. rok do roku do końca 2023 roku wynosi 56 proc.

NAJNOWSZE ARTYKUŁY

- Reklama -Osteopatia Kraków

POLECAMY

Chiny: od „cudownego wzrostu” do nowej rzeczywistości

0
Chiny potrzebują nowych źródeł wzrostu – sektor nieruchomości: od bohatera do zera, spowolnienie inwestycji zagranicznych (w grę wchodzą zarówno krótkoterminowe czynniki taktyczne, jak i długoterminowe czynniki strukturalne) Popyt zagraniczny: rola Chin jako krytycznego...