NIERUCHOMOŚCICeny mieszkań na rynku wtórnym się zatrzymały. Pojawiły się nawet pierwsze od...

Ceny mieszkań na rynku wtórnym się zatrzymały. Pojawiły się nawet pierwsze od miesięcy obniżki cen

Ceny mieszkań na rynku wtórnym się zatrzymały. Pojawiły się nawet pierwsze od miesięcy obniżki cen

Zahamowanie wzrostu cen na rynku wtórnym. „Zdarzają się obniżki cen mieszkań. Pierwsze od miesięcy”.

W opinii ekspertów rynku nieruchomości niepewna przyszłość programu „Kredyt na start” spowodowała, że wbrew zapowiedziom, ceny mieszkań na rynku wtórnym w maju i w czerwcu były na podobnym poziomie jak rok wcześniej, a względem I kwartału roku 2024 nawet nieco spadły. Dotyczy to głównie tych miast, w których ceny rosły najszybciej. – To może być dobry moment na zakup mieszkania na rynku wtórnym – mówi ekspert rynku nieruchomości Mirosław Król. Dobrych wiadomości nie ma za to z rynku deweloperskiego, gdzie ceny nadal biją rekordy.

Eksperci mówią o „luce”. Nie ma jeszcze „Kredytu na start”, a sprzedaż mieszkań nadal ma miejsce

Dlaczego ceny na rynku wtórnym zaczęły nieco spadać? Przede wszystkim z powodu pewnej „luki”, która jest efektem rezygnacji z programu „Bezpieczny kredyt 2%”, a jednocześnie z opóźnienia programu „Kredyt na start”.

– Rynek wtórny spodziewał się wzrostu cen, stąd też jeszcze kilka miesięcy temu wiele mieszkań było wycofywanych z rynku. Mowa szczególnie o kawalerkach i dużych mieszkaniach. Sprzedający liczyli, że wejście w życie programu „Kredyt na start” wywinduje nieco ceny i te same mieszkania będzie można sprzedać dużo drożej. W tym przypadku sprzedający się przeliczyli, a dla kupujących jest do szansa, by wykorzystać opóźnienia w procedowaniu projektu i kupić mieszkania po lepszej cenie. Spadki cen widoczne są głównie w dużych miastach – mówi Mirosław Król.

– W wielu przypadkach to wciąż są rekordowe stawki. Na rynku wtórnym w Warszawie trudno znaleźć mieszkania poniżej 16 tysięcy złotych za metr kwadratowy, w Trójmieście ceny rzadko spadają poniżej 15 tysięcy, podobnie jest w Krakowie. Przykładowo jednak w Katowicach, Opolu, Rzeszowie, Bydgoszczy czy Szczecinie ceny są już poniżej 10 tysięcy złotych – mówi Mirosław Król.

Ekspert dodaje, że w ostatnim czasie spotkał się z sytuacjami, gdzie udało się sprzedać mieszkania w dużych miastach z dużym dyskontem cenowym.  – Duże mieszkanie, Szczecin, dobry stan, rynek wtórny i cena na poziomie 6 tysięcy złotych za metr kwadratowy – dodaje Mirosław Król.

Zdarzają się promocje, ale trudno mówić o masowych obniżkach cen na rynku wtórnym

Od czego zależeć będzie sytuacja na rynku wtórnym? Ekspert nie ma wątpliwości, że podstawowym czynnikiem będzie zainteresowanie konsumentów, a to jest bardzo duże. Nie wszyscy mogą jednak pozwolić sobie na zakup ze względu na brak zdolności kredytowej lub gotówki. Póki nie ma więc jeszcze wprowadzonego programu „Kredyt na start” nie należy spodziewać się wzrostu cen na rynku wtórnym.

– Z jednej strony ceny są niższe lub takie same, co przed rokiem, ale z drugiej na rynku jest nieco mniej mieszkań do wyboru, a „oferty” czy „promocje” są wręcz rozrywane przez chętnych posiadających możliwości zakupu mieszkania. Konsumenci są świadomi sytuacji i wiedzą, że wzrost cen mógłby im zablokować zakup, więc w myśl zasady „teraz alb nigdy” decydują się na zakup – mówi Mirosław Król.

Okazji nie ma zbyt wiele. Szczególnie w dużych miastach. Jeżeli się zdarzają to wynika to z chęci szybkiego pozbycia się mieszkania przez właściciela.

– Zdarzają się sytuacje, że właściciel mieszkania musi sprzedać je szybko i nie może czekać na falę wzrostu cen jaką może przynieść program „na start”. To szansa dla kupujących – mówi Mirosław Król.

Eksperci dodają jednocześnie, że na ten moment w żadnym dużym mieście w Polsce nie spadły ceny mieszkań na rynku deweloperskim. Widać jednak, że wiele inwestycji na rynku pierwotnym przebiega znacznie wolniej niż planowano lub nie zostało rozpoczętych.

NAJNOWSZE ARTYKUŁY

- Reklama -Osteopatia Kraków

POLECAMY

polski ład

Składka zdrowotna dla przedsiębiorców: co dalej?

0
Przedsiębiorcy oczekują konkretów w sprawie opłacania tzw. składki zdrowotnej (po wielu latach polemik, obecnie coraz więcej jest stanowisk, że jest to po prostu podatek, a nie składka). Negatywne skutki „Polskiego Ładu” odczuwa wielu przedsiębiorców...