poniedziałek, 10 maja, 2021
MEDYCYNA I FARMACJAPolacy opracowali nowoczesną technologię namnażania komórek odpowiedzialnych za młody wygląd. Nowe rozwiązanie...

Polacy opracowali nowoczesną technologię namnażania komórek odpowiedzialnych za młody wygląd. Nowe rozwiązanie trafi na rynek jeszcze w 2020 roku

-

Polacy opracowali nowoczesną technologię namnażania komórek odpowiedzialnych za młody wygląd. Nowe rozwiązanie trafi na rynek jeszcze w 2020 roku

Przybywa rozwiązań, które mają wygładzić, odmłodzić i poprawić koloryt skóry. Coraz więcej kobiet decyduje się na zabiegi medycyny estetycznej. Polacy opracowali bezpieczną i naturalną metodę, której efekty mogą utrzymywać się około siedmiu lat. Dzięki pobranym od pacjenta fibroblastom, czyli komórkom odpowiedzialnym za młody wygląd, naukowcy stworzyli preparaty ze 100120 mln fibroblastów na milimetr. Produkt, który zrewolucjonizuje medycynę estetyczną, może trafić na rynek w drugiej połowie 2020 roku.

– W naszej metodzie nie wstrzykujemy np. kwasu hialuronowego czy też botuliny, natomiast podajemy preparat przygotowany właściwie z komórek konkretnego pacjenta z określoną dużą ilością fibroblastów. One podejmują funkcje, do jakich służą skórze właściwej, przez to efekt odmłodzenia może się utrzymywać do pięciu–siedmiu lat, na co mamy kliniczne podstawy – podkreśla w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Innowacje Piotr Czynsz z BioCellLab.

Fibroblasty są głównym składnikiem komórkowym tkanki łącznej skóry. Pełnią w skórze wiele funkcji, m.in. kontrolują skład i strukturę składników macierzy zewnątrzkomórkowej skóry właściwej, jak kolagen czy elastyna. To właśnie fibroblasty są odpowiedzialne za młody wygląd, jednak ich liczba wraz z wiekiem spada. Według badań naukowców produkcja kolagenu w skórze osób starszych jest średnio o 75 proc. niższa niż u ludzi młodych, a całkowita liczba fibroblastów spada o 35 proc. Już w 1994 roku amerykańscy naukowcy wykazali, że wprowadzenie dodatkowych fibroblastów do skóry pomaga wypełnić zmarszczki. Polacy mogą jednak sprawić, że leczenie nimi stanie się łatwiejsze.

– Funkcjonowanie fibroblastów w medycynie estetycznej znane jest od dwudziestu kilku lat. Nasza innowacyjność polega na odpowiednio dużym namnażaniu populacji. Do tej pory była to populacja 40–60 mln, nasza technologia sprawia, że może to być 100–120 mln w jednym mililitrze. Kluczowa jest więc ilość fibroblastów do podania pacjentowi, ponieważ im jest ich więcej, tym element rozświetlenia i działania właściwego dla skóry jest pełniejszy – tłumaczy Piotr Czynsz.

Podczas projektu od pacjenta pobiera się fragment skóry, najczęściej zza ucha. Pobierane są z niego fibroblasty, które następnie są namnażane. Taki preparat można już zastosować u pacjenta. Jak przekonuje ekspert, na rozwiązaniu skorzystają nie tylko osoby pragnące przedłużyć młody wygląd, ale też te walczące z niedoskonałościami skóry czy np. bliznami potrądzikowymi.

– Badania trwały prawie dwa lata, zanim osiągnęliśmy efekt docelowy, czyli 100–120 mln fibroblastów w mililitrze. Stąd chęć zaprezentowania światu tego efektu, ponieważ to jest praktycznie dwa razy więcej niż dotychczasowe możliwości namnażania, czyli naprawdę dużo – przekonuje przedstawiciel BioCellLab.

Na rynku najczęściej stosowane są zastrzyki z botoksu, peelingi chemiczne czy wypełniacze tkanek miękkich. Coraz większą popularność zdobywa mikroneedling, czyli technika, w której lekarz wielokrotnie nakłada na skórę narzędzie zawierające wiele małych, cienkich i ostrych igieł. Powodują one drobne urazy, które stymulują produkcję kolagenu i elastyny. Dodatkowo można przy tym stosować kwas hialuronowy lub kwas askorbinowy. Metoda jest stosunkowo bezpieczna, jednak nie można jej porównywać z fibroblastami.

– Jest to bezpieczne, ponieważ uzyskujemy preparat, który powstał z komórek danego pacjenta. Nie mieszamy go z jakimkolwiek innym składnikiem, który może wywołać niepożądane reakcje. Tego preparatu jest podawana niewielka ilość, ponieważ koncentracja fibroblastów w danej jednostce objętości, czyli w 1 ml, jest bardzo wysoka. Stąd też nakłucia nie są tak duże jak przy klasycznych wypełnieniach i efekt utrzymuje się przez lata – tłumaczy Piotr Czynsz.

Jak zapowiada ekspert, produkt może pojawić się na rynku jeszcze w drugiej połowie 2020 roku.

NAJNOWSZE ARTYKUŁY

- Advertisment -

POLECAMY

Remote controlled drone taking off from warehouse to deliver package

SAS wskazuje 4 obszary rozwoju biznesu w 2021 roku

0
Jednym z głównych wniosków pojawiających się w podsumowaniach minionego roku jest ogromny wpływ pandemii na przyspieszenie procesów cyfrowej transformacji. COVID-19 potwierdził, że technologia jest kluczowym narzędziem w obszarze ochrony zdrowia, ekonomii, a także ekologii....
Deloitte

Deloitte: Rok 2021 przyniesie zwiększoną aktywność na rynku private equity

0
Mimo, że rynek private equity (PE) w Europie Środkowej odczuł wpływ pandemii i wywołanego nią spowolnienia, przedstawiciele funduszy wykazują dziś znacznie większy optymizm niż w pierwszej połowie 2020 r. Jak wynika z raportu firmy...
polska unia europejska

Jaka przyszłość czeka Unię Europejską i Polskę?

0
Michał Perzyński/Instytut Jagielloński: Jak Pana zdaniem będą wyglądać stosunki Unii Europejskiej ze Stanami Zjednoczonymi po zaprzysiężeniu Joe Bidena na prezydenta? Bogusław Sonik: Myślę, że przede wszystkim zmieni się jedno – będą mieli do siebie zaufanie...