BIZNESHANDELPolacy wrócili do fast foodów. Po zeszłorocznych dwucyfrowych spadkach nie ma śladu

Polacy wrócili do fast foodów. Po zeszłorocznych dwucyfrowych spadkach nie ma śladu

Polacy wrócili do fast foodów. Po zeszłorocznych dwucyfrowych spadkach nie ma śladu

W I kw. 2024 r. ruch w restauracjach typu fast food wzrósł o 4,7% w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. Tak wynika z najnowszego badania. W przypadku pizzerii wynik jest lepszy rdr. o 3,1%, a w kwestii lokali oferujących kanapki i dania z kurczaka – o 6,5%. Z kolei liczba klientów w fast foodach wzrosła w tym okresie ogółem o 4,2% rdr. W I kw. br. średnia liczba wizyt przypadająca na klienta w jednym miesiącu wyniosła dla całego rynku 4,75. Rok wcześniej było to 4,73. Rok do roku z kolei nie zmienił się średni czas trwania wizyty w lokalu, który wynosił ponad 24 minuty. O minutę wzrósł rdr. średni łączny czas spędzony w takich lokalach. Trwał blisko 2 godziny.

Z najnowszego raportu Proxi.cloud wynika, że w I kw. 2024 roku ruch na całym rynku restauracji typu fast food zwiększył się o 4,7% w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. W przypadku pizzerii wynik poprawił się rdr. o 3,1%, a dla lokali oferujących kanapki i dania z kurczaka wzrósł o 6,5%. Analiza powstała na podstawie obserwacji ruchu wokół prawie 1,9 tys. największych restauracji tzw. szybkiej obsługi, a na jej potrzeby sprawdzono ruch pochodzący z monitoringu zachowań blisko 1,4 mln konsumentów.

– Wzrosty najprawdopodobniej wynikają z większej stabilności cen. Wysoka inflacja może powodować uczucie niepewności i prowadzić do ograniczenia wydatków na produkty i usługi inne niż podstawowe, w związku z czym jej spadek w ostatnich miesiącach potencjalnie przyczynił się do poprawy nastrojów konsumenckich – mówi dr Nikodem Sarna z Proxi.cloud. – Do tego trzeba dodać, że w zeszłorocznym sezonie letnim branża zaliczyła aż dwucyfrowy spadek ruchu. Natomiast w te wakacje wydaje się, że będzie dużo lepiej pod tym względem – dodaje ekspert.

Z raportu wynika również, że w I kw. br. liczba klientów w badanych lokalach zwiększyła się o 4,2%. W przypadku pizzerii był to wzrost o 2%, a w przypadku lokali oferujących kanapki i dania z kurczaka – o 5,8%. Jednocześnie właśnie te ostatnie lokale zyskują na znaczeniu. Rok do roku minimalnie na ich korzyść zmienił się udział w łącznej liczbie wizyt. W I kw. br. wynosił 72,9%. Wówczas na pizzerie przypadło 27,1%. W analogicznym okresie 2023 r. było to odpowiednio 72,2% i 27,8%.

– Po prostu zwiększyły się zarobki. Wskaźniki poprawiły się w momencie, kiedy inflacja zaczęła ostro hamować. W efekcie dużo osób doszło do wniosku, że wraca do wcześniejszych zachowań i znowu będzie częściej jadać na mieście – mówi dr Maria Andrzej Faliński, prezes Stowarzyszenia Forum Dialogu Gospodarczego. – Oferta takich miejsc z szybkimi posiłkami również jest dosyć duża, przybywa różnego rodzaju punktów ruchomych i sezonowych, co zachęca klientów do skorzystania z ich oferty – uzupełnia ekspert.

Jak zauważają autorzy badania, skoro mimo wszystko zmiany w udziale poszczególnych typów restauracji w ruchu w ujęciu rocznym są znikome, to świadczy o pewnej dojrzałości rynku fast foodów i niezmienności w przyzwyczajeniach klientów. – Z punktu widzenia konkretnych restauracji konsekwencją może być trudność z pozyskiwaniem nowych klientów w przyszłości – twierdzi Mateusz Nowak, jeden ze współautorów raportu.

W I kw. br. średnia liczba wizyt przypadająca na jednego klienta miesięcznie wyniosła dla całego rynku 4,75. Rok wcześniej było to 4,73. Rok do roku nie zmienił się za to przeciętny czas trwania wizyty w lokalu. Wyniósł 24 minuty 21 sekund. Minimalnie za to wzrósł rdr. średni łączny czas spędzony w fast foodach. Teraz to 1 godzina i 56 minut, a wcześniej – 1 godzina i 55 minut. Wygląda na to, że zmiana jest zaledwie kosmetyczna.

– Powyższe dane świadczą o niezmienności nawyków Polaków w podejściu do konsumpcji w restauracjach. Nie dopatrywałbym się tutaj wpływu konkretnego menu ani cen. Można oczekiwać, że w najbliższej przyszłości zachowania klientów restauracji nie zmienią się – zaznacza Nowak.

Niemniej sam sektor czekają zmiany i to prawdopodobnie na lepsze. Dr Faliński zwraca uwagę na to, że zmienia się model funkcjonowania rynku gastronomicznego, a korzeni można szukać jeszcze w pandemii. Zwrot w stronę restauracji tzw. szybkiej obsługi to kolejna zmiana wynikająca ze zbliżania się zwyczajów konsumenckich do tych znanych z Europy Zachodniej. Polacy chcą jadać nie tylko w domach, tylko mieć różne opcje.

– To jest rynek o dużych perspektywach, mocno zróżnicowany. Świetnie łączy cechy przedsiębiorczości drobnej z zarządzaniem centralnym, planowaną konkurencją z tą sterowaną i adaptacyjnością na zmiany. Do tego dochodzi ogromna elastyczność rynku. Perspektywy branży są obiecujące. Wynik będzie rósł także dzięki stopniowym zmianom w zwyczajach tej biedniejszej, a więc większej części społeczeństwa. To dobry wskaźnik ogólnych zmian w gospodarce, w popycie i nowych zwyczajach konsumenckich – podsumowuje dr Maria Andrzej Faliński.

NAJNOWSZE ARTYKUŁY

- Reklama -Osteopatia Kraków

POLECAMY

chiny

Chiny: od „cudownego wzrostu” do nowej rzeczywistości

0
Chiny potrzebują nowych źródeł wzrostu – sektor nieruchomości: od bohatera do zera, spowolnienie inwestycji zagranicznych (w grę wchodzą zarówno krótkoterminowe czynniki taktyczne, jak i długoterminowe czynniki strukturalne) Popyt zagraniczny: rola Chin jako krytycznego...