sobota, 16 stycznia, 2021
SZKOLENIA I KONFERENCJE Świętokrzyskie: przedsiębiorcy targowi - jedną nogą w grobie

Świętokrzyskie: przedsiębiorcy targowi – jedną nogą w grobie

-

- Targi zostały zakazane, a przedsiębiorcy walczą o przetrwanie i wykarmienie swych rodzin. Trzeba działać - alarmuje przedsiębiorca branży targowej z okolic Kielc.

Świętokrzyskie: przedsiębiorcy targowi – jedną nogą w grobie

O wprowadzenie korzystnych zapisów dla firm około targowych – zwraca się w ich imieniu do świętokrzyskich parlamentarzystów Karol Salawa – przedsiębiorca  z podkieleckich Chęcin, działający w branży targowej. Chodzi o udzielenie przez rząd w kolejnej wersji tarczy wsparcia dla firm projektujących i budujących stoiska targowe oraz trudniących się spedycją targową, pod  warunkiem spadku u nich przychodu o 75% w stosunku do ubiegłego roku.
– Bez tej pomocy
i otwarcia gospodarki, możemy zamykać swoje biznesy na stałe i wraz ze świętokrzyskimi firmami współistniejącymi dzięki targom, szukać dogodnej gałęzi by powiesić na niej sznur – mówi Karol Salawa.

Kielce i okoliczne miejscowości to drugi po Wielkopolsce najważniejszy region targowy w Polsce. Rządowe restrykcje związane z pandemią zebrały także tutaj straszliwe żniwo. Oprócz organizatorów tutejszych imprez targowych czyli przede spółki Targi Kielce, pracy pozbawione są też setki firm działających na ich rzecz czyli, jak sami mówią – na rzecz rozwoju regionu świętokrzyskiego. Takie imprezy jak MSPO, Agrotech, Kids’ Time i Plastpol na stałe weszły do ścisłej czołówki targów, nie tylko w Polsce, ale i na świecie. – By jednak mogły ponownie ruszyć, trzeba pracy wielu wyspecjalizowanych podmiotów tj: spedycja, hotele, restauracje, firmy zabudowujące, drukarnie, konferansjerzy i wiele innych. Te wszystkie podmioty z dnia na dzień zostały nie tylko odcięte od możliwości wykonywania pracy, ale też pozbawione jakichkolwiek perspektyw na przyszłość – opisuje targową rzeczywistość Karol Salawa. Dodaje, że wielu przedsiębiorców stanęło nad przepaścią i zastanawia się, czy kolejny krok nie będzie tym ostatnim. Jedną z takich firm jest Stoiska24.pl z podkieleckich Chęcin. Specjalizuje się ona m.in. w projektowaniu i wykonywaniu powierzchni wystawienniczych na targach. Dla jej założyciela i właściciela – Karola Salawy, każde stoisko było małym sukcesem i wsparciem dla rozwoju klientów firmy. Dobrą passę przerwała jednak pandemia. W marcu rząd odwołał zaplanowane imprezy targowe, a przedsiębiorcy branży zostali bez zleceń. Nie zmieniło tego częściowe odblokowanie imprez w czerwcu, kiedy zaczęły się wakacje, a to tradycyjnie już, okres odpoczynku dla całej branży. Ta sytuacja pozbawiła firmy około targowe, wśród nich Stoiska24.pl, możliwości zarabiania. Przyjmując we wrześniu tzw. Tarczę Turystyczną, sejm pominął je w programie wsparcia, uwzględniając jedynie organizatorów targów. Dziś Karol Salawa zwraca się do świętokrzyskich parlamentarzystów z apelem o wprowadzenie do kolejnej wersji Tarczy korzystnych zapisów dla przedsiębiorstw, które pracują dla targów.

– Treść proponowanej ustawy niewątpliwie stanowi pomoc doraźną dla wielu firm, jednak nie rozwiązuje ona problemu branż podstawionych pod ścianą. Nasza branża – targowa – dotknięta jest spadkiem przychodów o ponad 80%. Bez pomocy państwa nie przeżyjemy. Kto wam potem będzie płacił podatki? – pisze m.in. do Michała Cieślaka, Krzysztofa Bosaka, Mariusza Goska, którzy zasiadają w polskim parlamencie – Karol Salawa. Tak jak pod koniec października, podczas Spaceru Komitetu Obrony Branży Targowej, tak i teraz właściciel, a jednocześnie twórca Stoiska24.pl, proponuje, aby w nowej tarczy, którą ma w nadchodzących dniach przyjąć sejm, znalazły się korzystne dla branży targowej zapisy. Chodzi głównie o dwie poprawki dotyczące dopisania do zaplanowanej przez rząd do udzielenia wsparcia listy numerów PKD także takich, w których miejsce będzie dla firm świadczących usługi około targowe:

  1. Artykuł 1 punkt 4 – uzupełnić o PKD 73.11.Z – obejmuje firmy świadczące usługi w zakresie projektowania i zabudowy stoisk, oraz PKD 52.29.C – obejmuje firmy świadczące usługi spedycji targowej,
  2. Artykuł 1 punkt 14 b) uzupełnić również o PKD 73.11.Z oraz 52.29.C

– Proponujemy zatem, żeby w ślad za tym zapisem, dopisać dla tych dwóch numerów PKD deklaratywny warunek spadku przychodu w roku bieżącym w porównaniu do  roku ubiegłego o 75%. Ograniczymy wówczas tą pomoc do firm, które faktycznie w sposób najbardziej bolesny odczuły skutki pandemii – uważa Karol Salawa i dodaje: – Niestety nie mamy czasu. Większość naszych firm finansowana jest z naszych prywatnych pieniędzy oraz zaciąganych kolejnych zobowiązań już ponad 9 miesięcy. Nie stworzono nam żadnych warunków do odrodzenia naszych przedsiębiorstw. Jesteśmy w całkowitym zamknięciu od połowy lutego 2020 i tracąc dorobki całego naszego życia, doszliśmy do ściany.

Karol Salawa zwraca uwagę, że dziś potrzebne są rozwiązania „tu i teraz”, a nie kolejne rozmowy z decydentami nieprzynoszące żadnych efektów. – Fala bankructw oraz zamykania firm trwa w najlepsze. Przedsiębiorcy prowadzący w większości rodzinne interesy zamykają działalność w poczuciu klęski związanej z nieudaną próbą utrzymania zespołów pracowników stanowiących unikalny i niemożliwy do odbudowania kapitał. To są tragedie ludzkie całego łańcucha powiązanych ze sobą przedsiębiorstw. Dla niektórych jest już za późno, dla innych jest za minutę dwunasta – uważa Karol Salawa, wskazując, że upadek firm pracujących dla targów to także tragedia dla ich kooperantów. Są nimi najczęściej lokalni przedsiębiorcy z branż drzewnej, meblarskiej czy scenotechnicznej. To u nich firmy targowe zamawiają komponenty do wykonywanych przez siebie stoisk. Dziś i one są w krytycznej sytuacji. Oprócz apelu o pomoc, Karol Salawa proponuje też zwołanie okrągłego stołu dla zagrożonych upadkiem branż. Wzięli by w nim udział m.in. przedstawiciele władzy i przedsiębiorcy.

– Z pewnością zagwarantowałoby to naszej gospodarce bardzo dużą pomoc podczas restartu w po pandemicznej rzeczywistości – przewiduje Karol Salawa i twierdzi, że po pandemii targi znowu staną się ważnym instrumentem dla polskiej gospodarki.

– Targi jako narzędzie promocji polskich przedsiębiorstw, zarówno w działaniach eksportowych, jak i w wymianie gospodarczej, odegrają fundamentalną rolę w czasach restartu gospodarczego. Jeśli w czasie kryzysu nie utrzymamy firm na barkach których się opierają, powrót na drogę rozwoju gospodarczego będzie spacerem we mgle – uważa Karol Salawa. By wszystkie polskie firmy mogły w przyszłości rozpocząć odbudowę stosunków handlowych z resztą świata, musimy spełnić tylko jeden warunek: firmy zaangażowane w tworzenie i promocję targów muszą do tego czasu przetrwać.

Pismo z apelem Karola Salawy w obronie firm okołotargowych otrzymały biura poselskie Krzysztofa Bosaka, Michała Cieślaka, Mariusza Goska, Bartłomieja Dorywalskiego, Andrzeja Kryja, Piotra Wawrzyka i Zbigniewa Ziobro.

NAJNOWSZE ARTYKUŁY

POLECAMY

Deloitte

Deloitte: Rok 2021 przyniesie zwiększoną aktywność na rynku private equity

0
Mimo, że rynek private equity (PE) w Europie Środkowej odczuł wpływ pandemii i wywołanego nią spowolnienia, przedstawiciele funduszy wykazują dziś znacznie większy optymizm niż w pierwszej połowie 2020 r. Jak wynika z raportu firmy...
polska unia europejska

Jaka przyszłość czeka Unię Europejską i Polskę?

0
Michał Perzyński/Instytut Jagielloński: Jak Pana zdaniem będą wyglądać stosunki Unii Europejskiej ze Stanami Zjednoczonymi po zaprzysiężeniu Joe Bidena na prezydenta? Bogusław Sonik: Myślę, że przede wszystkim zmieni się jedno – będą mieli do siebie zaufanie...
Tayyip Erdoğan

Co myśli Turcja? Ciągłość i zmiana w polityce zagranicznej

0
Michał Perzyński/Instytut Jagielloński: dlaczego Turcja w ostatnich latach prowadzi tak asertywną politykę zagraniczną pomimo bycia członkiem NATO? Karol Wasilewski: podstawą do zrozumienia asertywnej polityki jest poznanie szerszego myślenia Turcji o świecie, bo właśnie to najlepiej tłumaczy,...