PRACA I KARIERAZ Poland to Holland – Polacy największą społecznością unijnych imigrantów w Niderlandach,...

Z Poland to Holland – Polacy największą społecznością unijnych imigrantów w Niderlandach, nawet 100 chętnych na miejsce pracy

Z Poland to Holland – Polacy największą społecznością unijnych imigrantów w Niderlandach, nawet 100 chętnych na miejsce pracy

Holandia to jeden z najpopularniejszych kierunków migracji zarobkowej Polaków. Według Centralnego Biura Statystyk Królestwa Niderlandów (CBS) nasi rodacy stanowią największą społeczność unijnych imigrantów mieszkających w tym kraju (niemal 25%). Jak wynika z danych Grupy Progres, głównym wabikiem jest obecnie m.in. wzrost minimalnych stawek płac od lipca br. – do 13,68 € oraz atrakcyjne warunki zatrudnienia. Sprawiają one, że na ogłoszenie rekrutacyjne odpowiada nawet 100 osób. Największa grupa chętnych to ludzie z pokolenia X (40%).

  • W ciągu 10 lat imigracja z UE do Holandii wzrosła dwukrotnie. Według CBS, co czwarty imigrant w tym kraju jest Polakiem. Kolejne miejsce na liście narodowości zajmują Niemcy, Bułgarzy, Włosi i Rumuni.
  • Główną przyczyną migracji są zarobki, a etatów nie brakuje. Z danych Grupy Progres wynika, że liczba ofert pracy w Holandii systematycznie rośnie. W maju tego roku zanotowano wzrost o 20% w porównaniu z poprzednim miesiącem, a w czerwcu o 35%.
  • Największą społeczność osób decydujących się na migrację do Królestwa Niderlandów stanowią ludzie z pokolenia X – 44-59 r.ż. (40%), za nimi są Millenialsi – 30-44 r.ż. (25%), pokolenie Z – 18-29 r.ż. (20%) oraz osoby z pokolenia Baby Boomers – 60+ (15%).
  • Duża część migrujących opuszcza Holandię po pewnym czasie. Ponad połowa spośród mieszkających tam w 2011 roku, wyjechała w ciągu trzech lat, a prawie trzy czwarte – w ciągu dziesięciu lat.

W ciągu 10 lat imigracja z UE do Holandii wzrosła dwukrotnie. Według danych CBS (Centraal Bureau voor de Statistiek) liczba imigrantów pochodzących z państw członkowskich Unii Europejskiej w Niderlandach wynosi 745 500 (stan na 1 stycznia 2024 roku). Dekadę wcześniej, w analogicznym okresie (1.01.2014) było ich ok. 360 tysięcy. Kraj tulipanów i wiatraków przyciąga wiele osób znad Wisły. Jak podaje Centralne Biuro Statystyk, stanowią one największą grupę unijnych imigrantów, liczącą ok. 185 tys. osób. Oznacza to, że co czwarty imigrant w Holandii jest Polakiem (niemal 25%). Kolejne miejsce na liście narodowości zajmują Niemcy (11% – ok.74 tysiące osób), a za nimi są kolejno Bułgarzy, Włosi i Rumuni.

Polacy najczęściej wybierają właśnie Holandię jako miejsce pracy, zarówno jeśli chodzi o dłuższe pobyty, jak i sezonowe. Ten kraj cieszy się dużą popularnością ze względu na wyższe zarobki niż w Polsce, jedną z najwyższych stawek minimalnych oraz korzystniejsze warunki zatrudnienia, takie jak elastyczny grafik – mówi Szymon Żdanowicz, dyrektor ds. rozwoju rynku niderlandzkiego w Grupie Progres. I dodaje, że obecnie minimalne stawki za pracę to 13,27 € brutto, a od 1 lipca tego roku już 13,68 €. Dla porównania, rok wcześniej najniższe wynagrodzenie za godzinę pracy wynosiło 11,51 €. Często jednak te zarobki są wyższe. Średnie pensje w różnych sezonowych zawodach wahają się od 2300 € netto do 3000 € netto miesięcznie. Pracodawcy oferują też dodatkowe premie czy bonusy za wykonaną pracę, bezpłatne posiłki, napoje i produkty firmowe.

Według danych Grupy Progres, liczba ofert pracy w Holandii systematycznie rośnie. W maju tego roku zanotowano wzrost o 20% w porównaniu z poprzednim miesiącem, a w czerwcu o 35%. Po letnim sezonie, pod koniec sierpnia oraz na początku września, spodziewany jest tradycyjny spadek zapotrzebowania na pracowników. Kolejny wzrost na ogół zaczyna się od października i trwa do końca roku. Najwięcej miejsc pracy oferują branże związane z logistyką oraz szeroko pojętym sektorem agro (pracownik: gospodarstwa rolnego, hodowli zwierząt, sadownictwa, ogrodnik, praca przy zbiorach). Są też etaty na produkcji, w handlu czy sektorze HoReCa. Wymagania przełożonych coraz częściej skupiają się na gotowości i chęci do pracy, motywacji i sprawności fizycznej kandydatów. Znajomość języka nie jest konieczna, choć na pewno ułatwia komunikację na miejscu.

Jedyny koszt, jaki trzeba ponieść na początek, w przypadku podjęcia etatu w Holandii oferowanego przez agencję pracy, to zazwyczaj koszt transportu do tego kraju. Jego wysokość jest uzależniona od dystansu, który trzeba pokonać, i wynosi od 500 do 800 złotych w jedną stronę. Mieszkanie czy dojazdy do pracy często są zapewnianie przez pracodawców – mówi Szymon Żdanowicz, dyrektor ds. rozwoju rynku niderlandzkiego w Grupie Progres. – Na początek, czyli na pierwszy miesiąc pobytu, trzeba mieć też ze sobą środki na podstawowe wydatki tj. jedzenie czy artykuły higieniczne. Przydadzą się z pewnością, zanim otrzymamy wynagrodzenie za pracę. Czasami firmy godzą się wypłacać zaliczki czy tygodniówki, jednak lepiej zabezpieczyć się, by później nie musieć martwić się o to, jak przed pierwszą pensją zwiążemy koniec z końcem – dodaje Szymon Żdanowicz.

Chętnych do podreperowania budżetu nie brakuje. Według analiz Grupy Progres, średnio na jedno ogłoszenie o pracę w Holandii zgłasza się obecnie około 50 osób. Niejednokrotnie jest ich więcej – czasem liczba zainteresowanych rekrutacją wzrasta do nawet 100 osób. Największą społeczność osób decydujących się na migrację do Holandii stanowią ludzie z pokolenia X – 44-59 r.ż. (40%), za nimi są Millenialsi – 30-44 r.ż. (25%), pokolenie Z – 18-29 r.ż. (20%) oraz osoby z pokolenia Baby Boomers – 60+ (15%). Potwierdzają to również dane CBS, z których wynika, że mieszkańcy Holandii posiadający obywatelstwo innego państwa członkowskiego UE najczęściej mają od 20 do 50 lat, a odsetek osób 50+ jest mniejszy. Urząd podaje też, że duża część migrujących opuszcza Holandię po pewnym czasie. Ponad połowa spośród mieszkających tam w 2011 roku, wyjechała w ciągu trzech lat, a prawie trzy czwarte – w ciągu dziesięciu lat. Osoby z UE, które były rezydentami Holandii, w dniu 1 stycznia 2024 mieszkały w tym kraju średnio ponad 7,5 roku.

NAJNOWSZE ARTYKUŁY

- Reklama -Osteopatia Kraków

POLECAMY

chiny

Chiny: od „cudownego wzrostu” do nowej rzeczywistości

0
Chiny potrzebują nowych źródeł wzrostu – sektor nieruchomości: od bohatera do zera, spowolnienie inwestycji zagranicznych (w grę wchodzą zarówno krótkoterminowe czynniki taktyczne, jak i długoterminowe czynniki strukturalne) Popyt zagraniczny: rola Chin jako krytycznego...