piątek, 9 grudnia, 2022
FINANSEKREDYTYUstawa „antylichwiarska" - małe firmy nie przetrwają, większe będą oszczędzać. A połowa...

Ustawa „antylichwiarska” – małe firmy nie przetrwają, większe będą oszczędzać. A połowa klientów może wypaść z rynku

-

tłumaczenia biuro tłumaczeń 123tlumacz.pl

Ustawa „antylichwiarska” – małe firmy nie przetrwają, większe będą oszczędzać. A połowa klientów może wypaść z rynku

Chciałbym wierzyć, że senat jest w stanie zaproponować bardziej wyważone stanowisko oparte na wyliczeniach i analizach, a nie przeczuciach. Niestety nie mam zbyt wielkich nadziei na większe zmiany. Jeżeli już, to spodziewam się dalszej radykalizacji propozycji” – ocenia Jerzy Kachnowicz, prezes CreamFinance Polska, właściciela marek Lendon.pl i Extraportfel.pl. Zdaniem eksperta, ustawa w obecnym kształcie oznacza śmierć dla mniejszych firm z sektora pożyczkowego, oszczędności i zwolnienia w większych, a także brak dostępu do oferty pożyczek dla nawet połowy obecnych klientów legalnych podmiotów.

303 posłów za, 11 przeciw i 130 wstrzymało się od głosu. Ustawa „antylichwiarska” została przyjęta przez sejm i trafiła do senatu. Czy środowisko firm pożyczkowych w Polsce jest już pogodzone ze zbliżającymi się nowymi regulacjami?

Jerzy Kachnowicz, prezes CreamFinance Polska: Pogodzone to nie, raczej zrezygnowane. Projektodawca nie tylko nie wziął pod uwagę żadnych zastrzeżeń sektora pożyczkowego, ale nawet się do nich nie odniósł. Komisja Stabilności Finansowej nie odniosła się do wysokości limitu pozaodsetkowych kosztów kredytu, mimo że została o to poproszona przez sejm. Jako branża odnosimy wyrażenie, że poszczególne rozwiązania ustawowe nie są wynikiem jakiekolwiek analizy, a jedynie widzimisię projektodawcy.

W międzyczasie przyjęto siedem poprawek do przepisów. Czy w jakimś zakresie udoskonaliły one proponowane zmiany?

Poprawki miały charakter techniczny i nie zmieniły charakteru samej ustawy.

Minister Sprawiedliwości twierdzi, że ustawa „kładzie kres wykorzystywaniu ludzkich dramatów i tragedii osób zmuszonych sytuacją życiową do zaciągania pożyczek na bardzo niekorzystnych warunkach”. Czy rzeczywiście nowe prawo będzie chronić konsumentów?

Ludzkie dramaty i tragedie wynikają z nielegalnej lichwy, w szczególności mieszkaniowej, która jest i powinna być przedmiotem zainteresowania organów ścigania i sądów. Osoby i firmy, które udzielają tego typu pożyczek nie przejmują się takimi czy innymi regulacjami, nie przestrzegały regulacji obowiązujących teraz i nie będą przestrzegały nowych. W tym sensie kolejne nowelizacje niczego nie zmieniają. Poza tym, że może trochę więcej klientów napłynie do nielegalnych lichwiarzy, bo nie otrzymają pożyczki w legalnym sektorze pożyczkowym.

Może przepisy wyeliminują z rynku mniej wiarygodne, mniejsze podmioty, a pozostaną firmy najbardziej godne zaufania?

Małe firmy w mojej ocenie nie mają większych szans na przetrwanie, szczególnie bez zaplecza kapitałowego. Większe firmy na pewno spróbują przetrwać – zmniejszą zatrudnienie, ograniczą dostęp swojego produktu tylko dla klientów o najniższym ryzyku, czy zmniejszą koszty marketingu.

Co w praktyce zmienia się dla firm takich jak Wasza, od lat działających na polskim rynku pożyczkowym?

Największa zmiana to spadek marż, a co za tym idzie – spadek przychodów. Tak jak wspominałem wcześniej – przede wszystkim czekają nas oszczędności na każdym poziomie. Dodatkowo zakładamy, że z legalnego sektora pożyczkowego wypadnie około połowy klientów, po prostu przy niższej marży nikt nie będzie w stanie udzielić im finansowania. Ci klienci będą skazani na poszukiwania finansowania u nielegalnych lichwiarzy i to zwiększy liczbę ludzkich nieszczęść opisywanych w mediach.

Jaki scenariusz przewidujecie w senacie?

Chciałbym wierzyć, że senat jest w stanie zaproponować jakieś bardziej wyważone stanowisko oparte na wyliczeniach i analizach, a nie przeczuciach. Niestety nie mam zbyt wielkich nadziei na większe zmiany. Jeżeli już, to spodziewam się dalszej radykalizacji propozycji.

Minister Warchoł chce rozszerzyć w senacie przepisy ustawy o rolników i przedsiębiorców. Czy to dobre zmiany i co oznaczają?

Objęcie ochroną przedsiębiorców wydaje się to dziwnym rozwiązaniem. Przedsiębiorcy jako podmioty profesjonalne powinni co do zasady być w stanie rozumieć umowy, które zawierają i mieć świadomość wszystkich ich konsekwencji. Ewentualnie mieć świadomość, że nie rozumieją umowy i jej nie zawierać. Jeżeli przepisy mają chronić konsumentów jako podmiot słabszy w obrocie gospodarczym, no to właśnie przed przedsiębiorcami. Jeśli chodzi o rolników to wydaje się, że może mieć to sens. Objęcie przepisami i rolników, i przedsiębiorców powoduje, że ustawa o kredycie konsumenckim stanie się po prostu ustawą o kredycie.

NAJNOWSZE ARTYKUŁY

- Advertisment -

POLECAMY

Rentowność czy płynność – Black Friday w trudnych dla sprzedawców czasach

0
Wartość sprzedaży detalicznej artykułów drugorzędnej potrzeby w USA (artykuły trwałego użytku, odzież, rozrywka i rekreacja) osiągnęła najwyższą wartość w III kwartale 2022 roku, głównie dzięki wysokim cenom. W tym samym okresie sprzedawcy detaliczni...

W 2023 czekają nas dwucyfrowe spadki cen nieruchomości

0
Czy ceny nieruchomości spadną w najbliższej perspektywie? Czy spready, tj. różnice pomiędzy stopami kapitalizacji dla nieruchomości a rentownościami dziesięcioletnich obligacji skarbowych, powrócą do poziomów zbliżonych do historycznych średnich? Na te i inne pytania w...

Jak ocenić wartość dzieła sztuki? Poradnik inwestora

0
Skuteczna inwestycja w sztukę nie musi być dziełem przypadku, a wbrew pozorom może – a nawet powinien – być to zakup podyktowany logiką.  Co liczy się zatem zamiast tzw. dobrego smaku? Co – oprócz...