piątek, 22 stycznia, 2021
EKOLOGIA Raport: Prawie połowa Polaków źle segreguje śmieci. Co poszło nie tak?

Raport: Prawie połowa Polaków źle segreguje śmieci. Co poszło nie tak?

-

Raport: Prawie połowa Polaków źle segreguje śmieci. Co poszło nie tak?

Od 1 września minionego roku obowiązuje ustawowy nakaz segregowania śmieci. Za nieprzestrzeganie tego prawa grożą konkretne kary. Po latach edukowania społeczeństwa przez organizacje pozarządowe oraz administrację publiczną, selektywna zbiórka odpadów nie powinna nikomu sprawiać kłopotu. Tymczasem z badania przeprowadzonego przez Symetrię, czołową polska agencję specjalizującą się w User Experience, jasno wynika, że zaledwie 52,35 proc. respondentów potrafi właściwie posegregować śmieci.

Już sama analiza wpisów na forach internetowych czy komentarzy pod artykułami na temat segregacji śmieci pokazuje, że problem nie jest błahy i wzbudza wiele emocji – w znacznej większości negatywnych. Co ciekawe jednak, internauci nie zastanawiają się, jak sprostać nałożonym wymaganiom, i nie dzielą się sprawdzonymi rozwiązaniami. Raczej przeważa wyrzucanie z siebie wzburzenia, dyskusje na temat sensowności nakazu segregowania śmieci oraz ewentualnej odpowiedzialności za brak wykonywania tego obowiązku.

Odnoszę w związku z tym wrażenie, że w Polsce w dalszym ciągu nie udało nam się zbudować fundamentów pod tak podstawowe działania proekologiczne, jak właśnie segregacja odpadów – mówi Monika Banach, UX Team Leader z Symetrii. – Mimo lat prowadzonych działań edukacyjnych na rzecz środowiska w podstawowych kwestiach dalej stoimy na początku drogi. Dlaczego tak się dzieje? Być może bliżej niezidentyfikowany błąd, którego poszukiwań nikt nie chce podjąć, tkwi w samych założeniach działań edukacyjnych, przez co stają się one nieskuteczne. Bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, że w 2020 roku konieczność segregacji odpadów wzbudza tyle negatywnych emocji?

Z drugiej jednak strony w Polakach nie brakuje chęci do działań na rzecz środowiska. Z przeprowadzonego przez Symetrię badania wynika na przykład, że aż 83 proc. ankietowanych uważa, że wprowadzona ustawą obowiązkowa segregacja śmieci jest konieczna. 2/3 badanych segreguje śmieci nie ze względu na przepisy prawa, ale dlatego, że ma świadomość, iż ma to realny wpływ na środowisko naturalne. Obowiązek segregacji to powód numer dwa, na który wskazuje połowa badanych. Do braku jakiejkolwiek segregacji odpadów przyznaje się zaledwie 3 proc. respondentów.

86 proc. Polaków segreguje śmieci podczas wakacji, a w 82 proc. miejsc pracy prowadzona jest segregacja. Do tego połowa Polaków deklaruje korzystanie z proekologicznych rozwiązań. Wśród tych osób najpopularniejszymi rozwiązaniami są kolejno: rezygnacja z opakowań plastikowych (własne torby na zakupy, papierowe słomki, kupowanie warzyw luzem – 66 proc.), oszczędzanie wody picie wody z kranu, zbieranie deszczówki, prysznic zamiast kąpieli – 56 proc.), oszczędzanie energii (panele słoneczne, energooszczędne żarówki i sprzęty, pompy ciepła – 45 proc.).

Trafić do właściwego kosza

Wszystko rozbija się jednak o świadomość tego, jakie odpady umieścić w jakim pojemniku. Jednym z zadań, z którymi musieli zmierzyć się badani, było odpowiednie przyporządkowanie następujących śmieci: odpadki z ryb, zużyta bateria, plastikowe zabawki, karton po soku, żarówka, opona od roweru, zakrętka od słoika, lustro, odchody kota, pojemnik po dezodorancie, butelka po piwie i kuchenka mikrofalowa, do odpowiednich pojemników na śmieci. W grupie ponad 500 ankietowanych odsetek poprawnych odpowiedzi wyniósł zaledwie 52,35 proc.

Mimo naklejek na pojemnikach i ulotek, kolportowanych szeroko w wielu gminach, dalej połowa z nas nie wie, jak właściwie segregować odpady, aby umożliwić ich odpowiednie przetworzenie. A to oznacza, że wszystkie działania edukacyjne jak dotąd idą na marne, bo przecież trudno powiedzieć, że system segregacji działa w połowie sprawnie. On albo działa, albo nie. Dlatego moim zdaniem konieczne są działania, mające na celu zidentyfikowanie konkretnych problemów, jakie stwarza segregacja odpadów, i praca nad ich wyeliminowaniem – zauważa Piotr Chwiedziewicz, Marketing Manager z Symetrii.

Jeśli przyjrzeć się konkretnym produktom, z którymi badani mieli problem, to najwięcej kłopotów z przyporządkowaniem do odpowiedniego śmietnika ankietowanym nastręczył pojemnik po dezodorancie. Zaledwie 14 proc. wskazało właściwie, gdzie powinien on trafić. Bardzo kłopotliwe okazało się też lustro (zaledwie 19 proc. poprawnych odpowiedzi), a na trzecim miejscu ex aequo znalazły się odchody kota i odpadki z ryb (po 33 proc. poprawnych odpowiedzi).

Wiedza niezależna

Co ciekawe sytuacja w całej Polsce wygląda jednakowo… przeciętnie. Co prawda da się zauważyć, że mieszkańcy mocniej zurbanizowanych obszarów wykazują się wyższym poziomem wiedzy na temat poprawnej segregacji śmieci w porównaniu z obszarami mniej zurbanizowanymi, jednak nie są to diametralne różnice. Do tego w największych miastach wyniki były bardzo przeciętne. Kobiety wykazują się lepszą wiedzą w zakresie segregacji odpadów niż mężczyźni. Zaś wiek nie ma żadnego wpływu na poziom tej wiedzy.

Jak widać, stan naszej wiedzy o segregowaniu śmieci nie zależy od miejsca zamieszkania, płci i wieku. W związku z czym nie jest tak, że w działaniach edukacyjnych pominięte zostały jakieś obszary naszego kraju, jakieś grupy społeczne czy wiekowe, do których należy dotrzeć z przekazem, którego wcześniej nie otrzymali. Problem jest ogólnopolski i ogólnospołeczny. I nie rozwiąże go ani sama ustawa, ani wpisane w nią kary. Potrzeba działań odgórnych, systemowych, dobrze zaplanowanych. Takich, które pomogą przeciętnemu Kowalskiemu zdobyć informacje, gdzie wyrzucić żarówkę, karton po mleku lub stłuczony kubek – zauważa Radosław Pawlak, UX Specialist z Symetrii.

Śmietnik w internecie

Badanie przeprowadzone przez Symetrię wykazało również, że działania na rzecz poprawy naszej świadomości w zakresie segregacji odpadów powinny koncentrować się w dwóch obszarach. Po pierwsze w Internecie, gdyż stamtąd swoją wiedzę na temat tego, co wrzucić do którego pojemnika, czerpie 51 proc. badanych. Drugim takim punktem jest zaś sam śmietnik i informacje zamieszczone na nim bądź przy nim. Tam – można by rzec: u źródła – swoją wiedzę powiększa 41 proc. ankietowanych. Oczekują oni, że na ten temat edukować będą ich firmy zajmujące się wywozem i utylizacją odpadów oraz wspólnoty mieszkaniowe.

Już z tej prostej obserwacji możemy wyciągnąć wniosek, co zawodzi. O ile w Internecie nie brakuje wartościowych treści odnośnie właściwej segregacji śmieci, to już z informacjami przy śmietnikach czy na nich bywa różnie. Gdybyśmy podrążyli ten temat głębiej może się okazać, że są one za bardzo skomplikowane, nieczytelne, napisane językiem, który nie trafia do odbiorcy, jest dla niego niezrozumiały. Być może naprawdę nie trzeba rewolucyjnych zmian, aby podnieść świadomość społeczną w obszarze segregacji śmieci – stwierdza Radosław Pawlak z Symetrii.

Ciechanowska innowacja

Z problemem właściwej segregacji odpadów można dość skutecznie poradzić sobie na przykład stawiając na innowacyjne rozwiązania. Tak zrobił mazowiecki Ciechanów. Na jednym z osiedli wprowadzono tam inteligentne śmietniki. Każde z mieszkań ma swój własny kod QR, którym otwiera (bezdotykowo – co ważne w czasie pandemii) pojemniki na odpady oraz znakuje swoje worki ze śmieciami. Pojemniki same monitorują poziom swojego zapełnienia i komunikują odpowiednim służbom, że najwyższy czas, aby zostały opróżnione. W efekcie mieszkańcy nie borykają się z problemem przepełnionych śmietników i ponoszą koszty wyłącznie utylizacji tych śmieci, które wytworzyli sami. Efekt? Odsetek mieszkańców, którzy segregują śmieci, z 10 proc. wzrósł do 90.

– Jak widać dobrze zaprojektowany system selektywnej zbiórki odpadów, który jest przyjazny dla mieszkańca, może zdziałać cuda. Kody QR wyeliminowały anonimowość, więc każdy z mieszkańców czuje się na równi odpowiedzialny za segregowanie śmieci. Uzależnianie kosztów od prowadzonej segregacji również wpłynęło na jej podjęcie przez lokatorów. Oczywiście osobną kwestią pozostaje, czy mieszkańcy właściwie segregują śmieci – na ten temat nie mamy żadnych informacji. Niemniej spojrzenie na sprawę śmieci nie z perspektywy ustawodawcy, urzędnika, firmy utylizacyjnej czy jakiejkolwiek innej, ale z punktu widzenia samego mieszkańca, i rozwiązanie jego problemów przyniosło świetny efekt – stwierdza Piotr Chwiedziewicz z Symetrii.

Generalnie problem dotyczący segregacji odpadów w Polsce to tylko przykład jeden z wielu pokazujący, jak rzadko decydenci różnych szczebli patrzą na wprowadzane przez siebie rozwiązania z perspektywy zwykłego Kowalskiego, który będzie się z tymi rozwiązaniami stykał w życiu. Odnoszę wrażenie, że gdyby częściej korzystano z konsultacji i usług ekspertów ds. user experience, to wszystkim żyłoby się łatwiej, przepisy prawa przyjmowałyby się sprawniej, a i nasza przyroda byłaby mniej obciążona – konkluduje Monika Banach z Symetrii.

NAJNOWSZE ARTYKUŁY

POLECAMY

Remote controlled drone taking off from warehouse to deliver package

SAS wskazuje 4 obszary rozwoju biznesu w 2021 roku

0
Jednym z głównych wniosków pojawiających się w podsumowaniach minionego roku jest ogromny wpływ pandemii na przyspieszenie procesów cyfrowej transformacji. COVID-19 potwierdził, że technologia jest kluczowym narzędziem w obszarze ochrony zdrowia, ekonomii, a także ekologii....
Deloitte

Deloitte: Rok 2021 przyniesie zwiększoną aktywność na rynku private equity

0
Mimo, że rynek private equity (PE) w Europie Środkowej odczuł wpływ pandemii i wywołanego nią spowolnienia, przedstawiciele funduszy wykazują dziś znacznie większy optymizm niż w pierwszej połowie 2020 r. Jak wynika z raportu firmy...
polska unia europejska

Jaka przyszłość czeka Unię Europejską i Polskę?

0
Michał Perzyński/Instytut Jagielloński: Jak Pana zdaniem będą wyglądać stosunki Unii Europejskiej ze Stanami Zjednoczonymi po zaprzysiężeniu Joe Bidena na prezydenta? Bogusław Sonik: Myślę, że przede wszystkim zmieni się jedno – będą mieli do siebie zaufanie...